Tusz łączy w sobie wiele świeżych pomysłów. Ma konsystencję musu, dodatek czarnego kaszmiru, nie wspominając o plastikowej, sztywnej, grzebyczkopodobnej szczoteczce (połączenie kilu grzebyków o ząbkach różnej długości i gęstości) – cudo zwie się X. I oczywiście futurystyczne opakowanie (7 ml) – złote, wygląda jak metalowe (choć nie jest) . Polecam :)