U mnie w tym roku minie 11 lat :))) bywa różnie, głównie przez całkowicie odmienne charaktery ,ale... Nie zamieniłabym go na żadnego innego.Kocham go a on daje mi odczuć, że jestem kochana. Mamy kilka wspólnych pasji, godzinami moglibyśmy gadać ze sobą i śmiać się.Do kaarina28 : u mnie po ok 6 latach też był kryzys ,prawie doszło do rozwodu.Dałam nam czas, pokazałam ,że sama doskonale sobie radzę a jednocześnie drobiazgami dawałam mu do zrozumienia ,że nadal go kocham.Zaczął się starać bardziej niż kiedykolwiek ... Zaczęliśmy od nowa rozmawiać o wszystkim.Żeby było jasno i bez niedomówień.Ja starałam nie "zamykać się w sobie" ,on opanowywać emocje i ich werbalizację...Dziś wiem, że było warto.Życzę wszystkiego naj i pozdrawiam