Strona główna > Grupy > Przyjaźń > dzien dobry (wieczor)
Przyjaźń
Rozmowy na temat przyjaźni.




dzien dobry (wieczor)

IwonkA
31 marca 2008
Fajna grupa...

ja nie mam takiej przyjaciolki ktorej moge sie wyplakac, na ktorej moge polegac, wysluchac czy podsunac jakas rade... mialam kiedys taka ale nasze drogi rozeszly sie kiedy poszlysmy do liceum. teraz mieszkam za granica kraju... od ponad 2 lat... chodze do pracy, rozmawiam z ludzmi, ale nawiazywanie blizszych znajomosci sprawia mi duzo trudnosci, nie umiem, nie potrafie, nie wiem dlaczego... jestem normalna osoba, taka co mozna pogadac o wszystkim i o niczym, jestem tu z facetem, ale nie moge caly czas z nim gadac! w sumie jak mozna gadac z kolesim o plotkach?! brakuje mi takiej drugiej zenskiej polowy, nie wiem jak inni ludzie to robia ze potrafia sie z kims zaprzyjaznic, dla mnie jest to nieosiagalne....

pozdrawiam

(?)
1 kwietnia 2008
iwonka ale przecierz tu z nami mozesz sie troszke powyzalac i kaza z radosciom cie wysucha po to jest ten klanik zalozony aby sie na wzajem wspierac jak przyjaciolki

IwonkA
8 kwietnia 2008
Dziekuje slicznie :) Ale czasem brakuje mi kogos komu moge sie wyplakac, czy pojsc na zakupy i spytac czy dobrze wygladam w tej bluzce.... :)

(?)
11 kwietnia 2008
och,jak ja Cie rozumiem.Ja tez mieszkam za granica i mam ten sam problem.Czasem chce mi sie plakac.Mieszkam z facetem i dzieckiem,nie pracuje,nie widuje sie z ludzmi,ale nawet kiedy pracowalam bylo podobnie.Zastanawiam sie czy to ze mna jest cos nie tak.Tu gdzie mieszkam jest bardzo duzo polakow,ale ludzie,ktorych spotykam wydaja mi sie dziwni,a moze to ja jestem dziwna...

IwonkA
24 kwietnia 2008
Iga, kochana, dobrze ze chociaz masz dziecko... masz sie kim opiekowac....
a gdzie mieszkasz?

(?)
12 maja 2008
mieszkam w angli.chociaz malenstwo skutecznie zajmuje mi czas ciagle brakuje mi kontaktow z ludzmi.moj facet twierdzi,ze moj problem z brakiem przyjaciolek wynika z tego,ze jestem zbyt wymagajaca i za duzo bym chciala.moze cos w tym jest. brakuje mi kogos z kim moglabym sie posmiac, pogadac o bzdurach ale kiedy trzeba tez i o powaznych spawach,kogos komu mozna ufac...czy to naprawde za duzo???

milena242
7 czerwca 2008
super,ze taka grupa jest.ja tez mieszkam za granica ob prawie 9 lat.i tez nie mam tu bliskiej kolezanki.przejechalam sie na poczatku na mojej przyjaciolce,i od 6 lat nie mamy kontaktu.mam kolezanki ale trzeba uwazac co soe mowi,bo pozniej cie obgadaja.

agusiaczek
14 czerwca 2008
Witam! Ja również mieszkam za granicą- Holandia. Co prawda mieszkam w ogromnym domu z 20 innych ludzi, ale raczej nie nadajemy razem na tych samych falach. Bardzo brakuje mi normalnych ludzi, z którymi idzie konie kraść. Tutaj ciągle są jakieś plotki, każdy obłudny. Mnie nie interesuje kto z kim sypia, ani która mężatka gadając z kolegą już zdradza męża. Przecież jest tyle ciekawych tematów do rozmów, ale nie wśród tych ludzi. Jedynie jeszcze pogadam z moim mężczyzną, ale z faacetem to nie to samo co z kobieta, która Cię lepiej zrozumie. Rozumiem Was dziewczyny jak się czujecie za granicą wśród tych wszystkich polaczków, którym trochę euro poprzewracało w głowach. Pozdrawiam gorąco.

tilka
24 lipca 2009
Wiatajcie!! Ja mam jedyna niepowtarzalna przyjaciolke od serducha...Znamy sie od piaskownicy ,mo moja siostra i jej brat chodzili do jednej klasy i wogole mieszkalismy blok w blok..Wiadomo szkola wakacje ciagle razem ale to jeszcze nie mialysmy swiadomosci ze to prawdziwa przyjazn!!!Dopiero pozniej to dzieki niej poczesci jestem w NIemczech a ona dzieki mnie wyszla z wielkiego problemu..pomagamy sobie na wzajem bez klotni,dzwonimy do siebie codziennie i zawsze jest o czym gadac.Mam z moja Kasia lepszy kontakt niz z wlasny siostra!!!!!Kazdemu zycze takiej przyjazni!!!!