Strona główna > Grupy > Przyjaźń > Trochę sie pożale...
Przyjaźń
Rozmowy na temat przyjaźni.




Trochę sie pożale...

Adka
23 października 2010
Czesc...
Nie chcę ogólnie was zamęczać,nie musicie nawet na ten post odpisywac,ale niby jak sie wyleje swoje żale na papier to jest lżej...
Hmmm...nie naleze do osób które szybko sie załamuja

Adka
23 października 2010
czy dolinują sie,ale dziś to nastąpiło...
Jak wiecie rozstałam sie z facetem...2 miesiace temu,nie byla to lekka decyzja...Bo przezylismy 3 lata,mielismy wziasc slub,mielismy wspolne plany..Ale sie stalo...
Moje kochane "przyjaciółeczki" mówiły: "Ada jak sie masz meczyc,to zerwij z nim,masz nas,bedziemy ciebie wspierac,bedziemy chodzic na imprezy,na areobik,bedziemy szalec,bawic sie,nie zostawimy ciebie!"....
A zostawiły...
Przez dwa tygodnie bylo strasznie...ale dawalam rade...Potem minelo...Az do teraz...Jestem sama od 2 miesiecy...I tylko raz jedna z nich mnie wziela na piwo. Owszem dzwonila na pogaduchy,ale jak wspominalam cos o moim eks to szybko konczyly rozmowe...No to ja nic o nim nie gadalam...Bo widzialam,ze nie iinteresuje ich to..Nie chcialam tez je meczyc wiec udawalam,ze jest oki...Chociaz nie bylo...Taka mam ochote z kims pogadac ,powiedziec jak mi ku[***]a zle!
Jedna z kumpel odezwala sie do mnie na nk.Zapytala sie co u mnie,ja jej odpisalam,ze nie najlpeiej,ze rozstalam sie z Tym moim,ze boje sie samotnosci.I co mi odpisala ? NIC!!!
Echo....
A widzialm,ze mnie podgladala nie dawno...
Zauwazylam,ze jak pisze komus ze mi zle,to nie odpisuja, a jak pisze,ze jest ok to wydzwaniaja!
Cholera!!!! Co sie dzieje na tym swiecie????
Jak moje 2 kolezanki rozstaly sie z facetem to wzielam je do sibie na caly tydzien ,i od rana do wieczora organizowalam dzien by bylo wesolo!
Albo jak moja kumpela rozwodzila sie to ciagle bylam przy niej...I po co?
Jestem strasznie zawiedziona!
Albo 3 lata temu wyszedl mi guzek na piersi,usunieto go...Ale teraz nie dawno na usg na nowo mi cos wyszlo w drugiej piersi i jak jechalam po odbior wynikow z biopsji by sie dowiedziec czy to zmiana łagodna czy złosliwa,to żadna nie zadzwoniła i nie zapytała sie jakie są wyniki! SZOK!
Ja od tego momentu przestalam sie do nich odzywac,bo po co?
Nie warto...Tyle,ze czuje sie strasznie SAMOTNA!
Na aerobik nie pojde,bo mi sama kursantak odradzila,ze jestem taka szczupla,ze mi nie potrzebne...eh..na kurs tanca tez nie pojde bo chodzilam...Poza tym mam prace po 12 godzin....nNie chce sie tlumaczyc...kurde,ale nie moge uwirzyc,ze ja majac 23 lata czuje sie SAMOTNIE! Dzis jest sobota,a ja siede sama i pije piwo....Zajebiscie!
Ahhh...Pozdrawiam Was Laski.

morelka
24 października 2010
współczuje Ci Adka, ale wiedz jedno żadna z nich nie jest warta Twojej prawdziwej przyjaźni. Właśnie w taki sposób poznajesz przyjaciół....w biedzie, one nigd nie były prawdziwymi przyjaciółkami skoro tak postepują:(
Bywa tak, że kobiety są gorsze od mężczyzn, potrafią tak zajść za skóre, że później ciężko się otrząsnąć, najlepiej jest zawsze liczyc tylko i wyłącznie na siebie.
Też jestem w Twoim wieku, i bywa ze czasami siedzę sama, bo nie mam z kim pogadać i w ogóle;/;/ nie martw się na pewno znajdziesz prawdziwą przyjaciólkę, a może przyjaciela:) głowa do góry, wolisz być sama niż mieć takie przyjaciółki, bo ja wolalabym sama siedzieć niż mieć przyjaciólki które są dobre jak coś potrzebują....
dasz sobie rade, głowa do góry pokaz im że nie potrzebujesz ich że sama jesteś silna i sobie poradzisz, jeszcze przyjdą do Ciebie:* powodzenia

Adka
24 października 2010
Hmmm...powoli bardzo żałuje,ze zerwałam z moim eks.Owszem jestem bardziej spokojna,nie tesknie za nim,bo go nie kocham,ale przynajmniej mialam z kim spedzac wolny czas,nie czułam sie samotnie.
Myslalam,ze po rozstaniu z facetem ,odzyje,że nie bede cierpiec. A raczej na odwrót.
Byłoby mi na prawde lżej gdybym gdzies wychodzila,poznawala nowych ludzi.
Bylam pozytywnie nastawiona po rozstaniu z bylym. Mowilam sobie,ze poznam kogos i bede szczesliwa.Ale siedzac w domu nie poznam nikogo...Nie ma szans...A czas ucieka,nie chce tego marnowac.
Nie wiem co zrobic by sie nie dolinować.Kurde,ze tez tak to wszystko wyszło.

domcia120
24 października 2010
Hej ;* co do przyjaciółek to faktycznie gówno nie przyjaciółki ja mam to samo , że jak jest wszystko ok to wszyscy są a jak potrzebuję pomocy czy nawet głupiego towarzystwa tonie mam nikogo ! takk to już jest niestety :/ Jesteś sama korzystaj z tego ... umawiaj się na randki może poznasz kogoś ciekawego . i nie załamuj się bo nie warto :)

Merc
24 października 2010
Ja mam takie osoby, że jest odpowiedź za krótka niż zwykle, czy widzą, że robię błędny, albo cokolwiek innego jest we mnie to już wiedzą, że coś jest nie tak. Ja tak samo mam z nimi, od razu się domyślam, że coś jest nie tak.
Adka pamiętaj. Będziesz kiedykolwiek chciała porozmawiać, ja jestem bardzo często przy komputerze, na gadu- gadu. Pisz! (Na wiadomościach prywatnych dam Ci swój numer) a takimi osobami jak tamte Twoje znajome nie można się martwić. Pozdrawiam! :**

nataliaua
25 października 2010
Adka, przyjaciolki... moze one sa ale nie od serca. Sprobuj poszukac kogoś dziewczyny, chlopaka kto interesuje się tobą a nie kiedy potrzebuje czegos tylko bez interesownie. Mialam tak kiesyś i musze Tobie powiedziec ze prawdziwa przyjaciulke znalazlam w bardzo bliskiej mi osobie "MAMIE" chosiaz nie mialam z nia dobrych kontaktow w wieku 18 lat. a po za tym na piwo mozna isc ze znajomymi a nie przyjaciulka.

Ela
25 października 2010
Adka napisałam ci wiadomość ;)
;* głowa do góry

Adka
25 października 2010
Dziekuje za wiadomosci na poczcie,kochani jestescie:-)
Domcia, a z kim mam sie umówic na randki,jak nikogo nie znam?
Tylko nie pisz,ze przez internet mam kogoś poznac,owszem wiem,ze ludzie poznawaja sie przez internet,ale to nie dla mnie.Tzn. mam na jednym portalu zalozone konto,ale jakos tak sceptycznie do tego podchodze.
Poza tym ja aż tak bardzo nie chce od razu faceta,chcialam odżyc,troszke poszalec z kumpelami..
Staram sie myslec pozytywnie,bo nie chce sie załamać,ale czy wytrzymie?
Narazie to jestem w SZOKU zachowaniem moich koleżanek.Ale nic nie zrobie.Wiem tylko to,ze juz wiecej im nie pomoge.

Merc
25 października 2010
a tam gdzie pracujesz nie ma nikogo w podobnym wieku ?
Może masz kogoś z kim chciałabyś odnowić kontakty, dawno się nie widzieliście, albo NK jest teraz słynne, ze szkoły z kimś się skontaktuj idź na piwo, albo zaproś parę osób i się może jakoś dogadacie, później można iść wspólnie do klubu, czy gdzieś.
Zawsze jest to chociaż jedno pozytywne wyjście ;)

Trzymam za Ciebie kciuki! :*

domcia120
25 października 2010
No tak MERC ma rację nie trać czasu na zamartwienie się z powodu twoich koleżanek . zacznij coś robić bo samo nic nie przyjdzie :)

XxLadyxCocainexX
26 października 2010
Wiesz co mam bardzo podobną sytuację tylko z moim byłam półtora roku ale mieliśmy razem zamieszkać i w ogóle był jedynym moim oparciem bo na "przyjaciółki" jak się teraz okazało nie mogę liczyć.. Też jest mi ciężko jak na razie żyje z dnia na dzień udaje że jest wszystko ok próbuje sobie wmówić że wszystko się ułoży i jakoś to będzie może to marne pocieszenie ale nie jesteś sama z takim problemem :] trzymaj się trzeba dać radę i pokazać innym że bez nich dobrze się trzymamy! :*

Adka
26 października 2010
Hmm...nie no trzeba dac rade,samobójstwa nie planuje..heh:)
Wierze mocno,ze jeszcze nam zycie wynagrodzi te wszystkie niepowodzenia:)
Szkoda tylko,ze jestesmy w tych trudnych chwilach same:(

Kadaru
26 października 2010
A kto mówi że musicie być same w tych chwilach :) zawsze znajdziecie tu ludzi chętnych do rozmowy a nawet spotkań jeśli jest to możliwe :D

Pozdrawiam, Dziewczyny nie dawajcie sie przeciwnością losu :*
Uwaga! mężczyzna!

Marteczka2717
26 października 2010
wiece... też mam problem.
Chodzi o mojego faceta.
Niby jest sielanka. Niby wszystko jest ok. Ale tylko niby. Jakiś czas temu dowiedziałam się, że mój facet,( z który jestem bagatela prawie 5 lat) od jakiegoś czasu regularnie mnie oszukuje i zdradza. On nie wie, że ja wiem. nie wiem jak mam postąpić. Mimo wszystko bardzo Go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Pomóżcie mi i błagam, powiedzcie co robić... Bo czasem wydaje mi się że to wszystko jest bez sesu...

(?)
27 października 2010
Niby sielanka?Facet Cie zdradza,ty sie na to godzisz ,wiec jak ma byc dobrze?chyba tylko dla niego.Szanuj sie dziewczyno,bo napewno stac Cie na cos lepszego,tylko otworz szerzej oczy.5 lat to dlugo fakt ,ale gorzej jakby bylo 10 i z dziecmi...Wiele kobiet siedzi z dziadami,bo nie ma perspektyw,nie ma za bardzo wyjscia i musi,a Ty ,uciekaj poki mozesz.

(?)
27 października 2010
...

Merc
27 października 2010
Nie warto żyć z chamami, którzy zdradzają, jeśli jesteś tego pena na 100% że Cię zdradził/zdradza to nie warto z nim być. Jeśli zrobił to raz zrobi to też drugi trzeci i kolejny...


A co do Adki to kochaniutka informuj nas co u Ciebie, ja chcę być na bieżąco! : )
Oczywiście nadal moje kciuki są mocno zaciśnięte i czekają na Twoje szczęście !:*

Adka
27 października 2010
Hej.
Nie no co do Ciebie Marteczko to podziwiam Cie,myslę,że żyjesz tzw.toksycznym związku.I też bym z nim sie rozstała na dobre,bo nie daj Bóg zrobi jakiejś pannie dziecko,i bedziesz do końca zycia życ w trójkącie.
A tak w sumie to skąd wiesz,ze on Cie zdradza,skąd ta pewnośc?
Heh...
A ja to wogóle podziwiam ten świat,bo co z jakąs znajoma ostatnio rozmawiam ,to ciagle narzekają ,ze ich faceci sa tacy i owacy,ze maja dosc swojego zwiazku,chcialyby cos nowego ale boja sie,ze bedą cierpiec tak jak ja...pocieszne co?
Kiedys to miłosc była miloscią:)
Jak np. widze,ze facet do laski mowi "debilka" to mnie szlak trafia,albo jak dziewczyna wydziera sie na cały sklep na swojego faceta,to tez,tego nie mogę znieśc! Nikt nikogo nie szanuje:-(

sloneczko
28 października 2010
Mój na szczęście ciągle do mnie mówi Skarbie, kochanie, kotku.
Nigdy mnie jeszcze nie wyzwał, nawet jak sie ostro pokłóciliśmy.
ale ma inną wadę woli się obrazić, nie odzywać do mnie, to bywa wkurzające.

Adka masz rację dzisiejsza miłośc jest paskudna. To przez tv, internet, gry, filmy, kino za dużo czasu spędzamy na tym.
Kiedyś ludzie z sobą rozmawiali, wychodzili na spacerki, bo nie było takich atrakcji jak mamy teraz.

Aktualnie mogę policzyć na palcach od ręki osoby, które jedzą wspólnie obiad, kolację przy stole.
Kiedyś ludzie żyli w skupiskach teraz każdy chce mieć własny pokój w mieszkaniu, własne biuro w pracy, izolujemy się.
Jesteśmy zabiegani, kończymy prace w różnych porach, odcinamy się od swoich partnerów, itd.
Własnie dorwałam ciekawą książke i było tam napisane, ze ludzie mieszkający w blokowiskach są bardziej podatni na agresję, łapią depresję, przejmują sie tym co powiedzą ludzie, itd..