Strona główna > Grupy > Problemy rodzinne > mamo?
Problemy rodzinne
Pytania, porady.




mamo?

(?)
5 lipca 2008
Ciekawi mnie czy któras z was miała problem z nazywaniem tesciowej mamą,czy uważacie,że to konieczne? Mimo że z jej strony padła taka propozycja,ja nie potrafię się przemóc,szczególnie,że moja tesciowa uważa,że powinnam ją tak nazywac bo"co ludzie powiedzą" kiedy usłyszą,że zwracam się do niej proszę pani.Mieszkamy bardzo daleko od siebie, spotykamy się bardzo rzadko a nasze relacje są dosc oziębłe,szczerze mówiąc nie przepadamy za sobą.Niedługo wizyta "mamusi" a ja nie wiem czy uda mi się przełamac.

(?)
5 lipca 2008
dla mnie takie mamowanie jest glupie,co innego jak tesciowa jest ok, ale tak jak w Twoim wypadku stosunki nie sa najlepsze to po cholere taka obluda??? wszyscy mowia bo wypada... sama mam taka tesiowa ze slowo mama wieznie mi w gardle jak mam ja tak nazwac,jest poprostu nieszczera i jednym slowem wredna ale coz jak musze to mowie, choc uwazam ze to glupota... na cale szczescie teraz jest baardzo daleko odemnie i kontakt sie urwal nad czym szczerze powiem wcale nie ubolewam:)

(?)
6 lipca 2008
skoro wszyscy uważają, że 'wypada' to niech mówią, jeżeli masz się czuć nieswojo to przecież taka szopka nie ma sensu, polecam delikatnie acz stanowczo wytłumaczyć, jak pójdzie foch to trudno - przynajmniej postawisz przy swoim i z pewnością się lepiej poczujesz :)

(?)
6 lipca 2008
nie patrzy xie jak wypada i co inni na to, tylko jak ja sie z tym czuje, jezeli nasze stosunki sa na tyle bliskie, by mowic mamo, to robi sie samo, poprostu mowimy mamom jezeli nasze ja , jakos sie buntuje na to slowo, mowmy...pani

(?)
6 lipca 2008
Bede miała chyba podobny problem do ciebie tylko że ja lubię się z moją przyszłą teściową i moja przyszła teściowa bedzie mieszkała w tym samym domu. Nie wiem jednak jak bedą wygladały relacje odnośnie sposobu mówienia do siebie .Zawszę uważałam że matkę ma się jedną i co zrobie jak wpadnie z wizytą moja mama nie bedzie wiadomo do której mówię :(

(?)
6 lipca 2008
moja mi tez to zaproponowala...ale bardziej z zyczliwosci,bo mowi ze albo po imieniu albo mamo, w koncu nie jest wazne ze zyjemy bez slubu...tylko ze juz Maja jest na swiecie ,jednak jakos mi tak glupio...po imieniu wydaje mi sie brak szacunku mamo...brzmi jakos tak obco za miesiac maja do nas przyjechac tescie to jakos bedzie sie trzeba z tym uporac:)

(?)
12 lipca 2008
moim zdaniem najlepiej jest po imieniu, ale to chyba rzadkosc w Polsce.

(?)
14 lipca 2008
terefere dobre rady, a w rzeczywistosci pewnie i tak kazda z Was mówi "mamo". Taki zwyczaj i tradycja w Polsce. Trzeba było o mamuśce myśleć zanim się wybrało i poślubiło partnera. Ale widać, zgodnie ze zwyczajem, mądry Polak (Polka?) po szkodzie.

(?)
17 lipca 2008
do faceta: srutututu, miałam nie wziąć ślubu z moim mężem bo mamuśka mi jego nie odpowiada? troche śmieszne nie uważasz, mój mąż jest wspaniały a jego mama beznadziejna no i co nie z teściową żyje tylko z mężem

margo
18 lipca 2008
Ja swoją teściową nazwałam mamą jeszcze w urzędzie stanu cywilnego,kiedy składała mi życzenia.Im wcześniej,tym lepiej ,a co do sympatii wobec teściowej.....najważniejsze jest to,żeby kochać Jej syna i być kochaną,a Jej trzeba być wdzięczną za to,że dzięki niej mamy KOCHANEGO FACETA:)

(?)
20 lipca 2008
facet- ale ty pierdoły gadasz wiesz?przecież to nie sklep!!! nie idziemy i nie wybieramy sobie teściów jakich byśmy chciały mieć a swoja droga ciekawa jestem czy jakbyś pokochał przyszła zonę a potencjalni teście okazali by się BE to co nie ożeniłbyś się?!!!!!głupoty gadasz byle gadać.

agusiaczek
24 lipca 2008
Marta7 fajnie byłoby sobie wybrać teściową....niestety marzenia nie do spełnienia... Ja mojej przyszłej jeszcze nie poznałam w realu, jedynie wymienilyśmy się pozornymi grzecznościami przez internet, ale jestem w stanie zapewnić, że słowo "mamo" nie przejdzie mi przez gardło nigdy. Drżę na samą myśl, że mam się z nią spotkać oko w oko, tym bardziej, że ani ja ani ona nie jesteśmy zbyt ugodowe.

(?)
25 lipca 2008
Agisiaczek:) ano bylo by fajnie:)chociaz zlej tesaciowki nie mam,ale fakt faktem, ze nie mieszkalysmy ze soba dluzej niz trzy dni...a teraz ponad 2 tygodnie i jeszcze wtedy nie bylo Majki na swiecie ...ale spoko moze tylko dramatyzuje niepotrzebnie:)Tylko wlasnie z tym -mamo-juz ostatnio mnie nagabywala...:(