Moja staruszka to równa babka,wszystkie moje kolezanki chodzą do niej na kawe,moje relacje z mamą są świetne,jak byłam w wieku buntu,to mama była moim przyjacielem -wiadomo czasem robiłam głupoty ,trzaskałam drzwiami,nie odzywałam się,ale miałam zakodowane ,ze co bym nie zrobiła-"to ,co na to mama powie"tak trochę się bałam jej reakcji.
A teraz razem wódeczke nawet wypijemy,a jak trzeba to ją opitole.Cieszę sie ze jest-oby była jak najdłuzej.