Strona główna > Grupy > Problemy rodzinne > o co chodzi, bo ja już sama nie...
Problemy rodzinne
Pytania, porady.




o co chodzi, bo ja już sama nie wiem....

kasia32
13 sierpnia 2011
Witajcie, moja sytuacja jest beznadziejna jak by powiedzieli niektórzy, na własne życzenie. Zacznę może od początku, półtora roku temu mój mąż wyprowadził się z domu bo nagle okazało sie po 7 latach małżeństwa że jest ze mną nieszczęśliwy, że jestem złą kobietą , żoną, że go zdradziłam przez to że kilka lat temu przyjęłam od rodziców majątek ale jest tylko moją własnością. Myślałam, że po jakimś czasie zatęskni, zrozumie że go bardzo kocham i tylko on się liczy, odsunęłam się od rodziców ale niestety tak się nie stało. Na początku roku sprzedaliśmy dom i podzieliliśmy pieniądze chociaż myślałam że może razem coś kupimy i zaczniemy od nowa ale znowu nic. Najgorsze jest to, że nadal go strasznie kocham i nie potrafię tego zmienić chociaż tyle razy próbowałam. Mój mąż tak bardzo się zmienił w ogóle nie rozumiem jego zachowania i myślenia, bo z jednej strony twierdzi że mnie nie kocha a z drugiej kiedy pytałam się o rozwód to twierdzi że nie podjął jeszcze decyzji. zwariuję , pomocy...

pogorzelska
15 sierpnia 2011
wiesz nie chcę krakać ale nie sądzę aby wam się udało, może też i dlatego będę szczera i polecę swoją firmę pogorzelscy.pl zajmuję się tzw. "rozwodami kościelnymi" i cywilnymi także jakbyś chciała pogadać to mam duże doświadczenie w ratowaniu związków beznadziejnych