Czy wyobrażacie sobie taka sytuacje,gdzie,już wszystko tłumacze,przeprowadziłam sie do szczecina do mojego narzeczonego,gdzie on ze swoim bratem mieszkali razem,brat wyprowadził sie do Stargardu wynajął mieszkanie z swoja dziewczyna ,bo znalezli prace w stargardzie,nam zostawili mieszaknie,no i siedzimy sobie razem ja i moj luby nagle dzwoni telefon brat do mojego luby,i oznajmia ze sie żeni,tam mowi kiedy co i jak,ze to małżenstwo jest tylko dla papierka,ze zapraosza rodziców i babcie..ale on do mojego ze nie jest zaproszony i w tym momencie widziałam na twarzy mojego faceta taki smutek zal,ale do tego sie nie przyzna ze jest mu z tego powodu przykro,ze jego jedyny brat nie zaprosił go na slub,a zamisat wziac na swiadka brata wział jakiegos kumpla.