Bardzo dobrze rozumiem to wszystko co tutaj napisałaś...cała Twoją sytuacje... ponieważ jestem w takiej sytuacji, dużo w życiu przeszłam..... widziałam.......też bardzo mi ciężko z tym, i tak samo jak Ty bałam się bardzo życia, i nie powiem że już się nie boje.... układam je powoli mimo tego wszystkiego co przeżyłam.....mój tato tak samo postępował z nami...... znęcanie się psychiczne, wiele scen, wrzasków, awantur nie da się tego opisać... dlatego bardzo dobrze wiem co czujesz...... jeśli mogłabym Ci jakoś poradzić, pomóc.... ja to nie korzystałam, nie korzystam z żadnych pomocy psychologów... obecnie mam narzeczonego, mamy brac ślub jakoś staram się myśleć pozytywnie...uważam ze jak znajdziesz kogos tak bliskiego to inaczej na to spojrzysz, z czasem Mu o tym opowiesz, powiesz mu jak chciałabys zeby Twoje zycie wyglądało- to jest bardzo ważne..... jak chcesz odezwij się mozemy na gg kiedyś poklikać......bo to jest temat "morze" sama wiesz...
Choćbyś jak chciała nie zapomnisz o tym, bo to za duże cierpienie..... ja wiem tylko jedno w życiu nie dopuszczę do tego by kiedyś moje dzieci tak cierpiały, jak ja:( moje dziecńswto jeden wielki horror:( Kochana jak bedziesz tylko miała ochote porozmawiać pisz!!!! życzę Ci wszystkiego najlepszego, z całego serca.... by Ci zaświeciło słońc:*