Wczoraj był taki burzliwy dzień zakupy,nerwy bo dużo ludzi itd...gdy przyjechaliśmy do domu obiad zrobiłam zjedliśmy no i mój partner zmywał garki,dzwoni jego telefon rozmawia z tata swoim i mówi ze oddzwoni jak pozmywa a teściu w tym momencie żeby sie zastanowił nad tym bo ja do niczego sie nie nadaje mam dwie lewe rece,nie pomagam tylko leże i czekam aż partner wszystko zrobi że bedzie tak przyjdziesz z roboty to jeszcze będziesz musiał jej zrobić obiad pozmywać itd,bo ja nie nadaje sie na żone,dziewczyne itd,jest mi tak przykro cała noc nie spałam myślała co mam zrobić,i chyba już tutaj nic sie nie da zrobić,bo onbedzie szukał zaczepki by znów sie do mnie przyczepić i wmawiać jakieś dziwne rzeczy synowi,by mnie zostawił...Chciałam was prosić o rade co mam zrobić odejść?dodam że bardzo go kocham,mamy teraz jechać do mnie na świeta,tam sie wyciszę pomyśle o tym co wy napiszecie i podejmę decyzje czy walczyć czy odpuscić.