Mój ojciec się ciągle czepia, że chce gdzieś wyjść. Z nauką na uczelni nie mam problemów, nie sprawiam im żadnych problemów (nie palę, nie wracam pijana). Ciągle się czuje jakbym była na smyczy, a ja już nie mam 10 lat ;/ Rozmowy nic nie dają. Bywa tak, że mama sie zgodzi, a on w uparte. Pare razy wyszłam mu na złość, ale sądzę, że to nie załatwi sprawy.
Nie wiem co mam zrobić, co raz częściej się zastanawiam nad wyprowadzką, ale na razie nie mam własnych dochodów, żałuje, że uczę sie dziennie.