Strona główna > Grupy > Problemy rodzinne > kiedy matka chce aż za dobrze... a...
Problemy rodzinne
Pytania, porady.




kiedy matka chce aż za dobrze... a potem?? co zrobić?

alexandraa13
23 stycznia 2010
Moja mama kiedy byłyśmy mniejsze z moja siostrą kupowała nam sporo, ja wiedziałam kiedy się opanować i nie wyciągałam od mamy kasy itp. bo mam taki charakter że nie wezmę,żeby drugi miał.
a moja siostra brała, nie krępowała się.
kupowała nam ubrania,komórki i inne duperele,niepotrzebne do niczego.
okazało się że to wszystko zasługa kredytów.
moja mama nie zarabia aż tak dużo 2000 zł.
i nie wychowujemy się z ojcem, a on dawał tylko 600 zł, teraz daje więcej bo patrzy na to z zupełnie innej perspektywy... już wie o długach.
ma ona teraz ok. 20 tys. długów.
nie wiem co robić, jest mi przykro gdy widzę moich znajomych, gdy nie krępują się przed wydawaniem pieniędzy, i myślę ze po prostu maja bogatych rodziców.
tylko czemu akurat mnie to spotkało? żadnych wycieczek szkolnych itp.
tak mnie to boli, może mogłam pilnować żeby nie brała tych długów...
ale ja miałam wtedy ok. 10 lat, więc co mogłam zrobić.
tylko pytanie... co teraz mogę zrobić.
uczę się nawet dobrze, tylko na co to? jeśli nawet wynagrodzeniem za to nei jest żadna wycieczka szkolna,zielona szkoła, albo to o czym najbardziej marzę, bo niedługo ma być wycieczka w góry, w alpy do Austrii.
nigdy nie byłam w górach... co mam zrobić, aby pomóc jej choć trochę, może wesprzeć ją ? teraz nie bierze kredytów, bo jej zabroniłam... i nie bierze.
chciałabym mieć tak łatwo jak te inne dzieci, uczą się i dostają coś z tego...
a ja nic. :((.

agusiaczek
23 stycznia 2010
Myślisz, że inne dzieci mają łatwo? Każdy się boryka z własnymi problemami, nawet Ci którzy mają bogatych rodziców. Wiem, że jest Ci przykro, ale musisz pogodzić się z sytuacją. Poszukaj jakiekś dorywczej pracy, popytaj czy jakiś sąsiad/ sąsiadka nie potrzebuje pomocy za drobną opłatą ( np. umyć okna, wyjść z psem, zrobić komuś zakupy...) Zamiast siedzieć i gdybać możesz sama sobie zarobić na przyjemności. Acha i uczysz się dla siebie, a nie żeby coś dostać. Teraz możesz myśleć, że to bez sensu, ale kiedyś trud ten Ci się wynagrodzi.

domcia120
24 stycznia 2010
Teraz już nic nie poradzisz mama chciała dobrze a wyszło inaczej ... Takie życie i trzeba się z tym liczyć ... Uczysz się dobrze ? - mama na pewno to docenia i jest z ciebie dumna :) Jeśli nie stwarzacie jej żadnych problemów w wychowaniu to na pewno jest jej łatwiej a długi da się spłacić i na pewno sobie poradzi jakoś ...

i jeszcze tak jak AGUSIACZEK powiedział poszukaj jakiejś pracy dla siebie żebyś miała na drobne wydatki ja sobie też dorabiam :)

Adka
25 stycznia 2010
Ja jak chodzilam do gimnazjum to przez 3 lata roznosilam ulotki, zarabialam wtedy po 400 zl na miesiac. Owszem narobilam sie strasznie duzo...Ale jak przywozili mi np.w czwartek ulotki,to w piatek wszystkie bloki przelecialam,i weekend wolny mialam.
No ale musze przyznac,ze mama mi czasami pomagala,zwlaszcza zima,ale nie brala zadnych ode mnie pieniedzy....W szkole mi zazdroscili,ze mam fajne ciuchy itd. mysleli,ze jestem bogata,hehe..a ja wlasnymi rekoma zarobilam na bluzke,czy na buty,czy na kino... Taka praca uszlachetnia czlowieka. Wierz mi,ze nie jest lekko,bo czasami gdy prosilam o otwarcie drzwi od klatki to nie raz slyszalam,jakies nie mile teksty,ale dla pieniedzy dalam rade to zniesc.
Troszke chęci a można wiele zarobić:-)
Ale tak jak dziewczyny pisaly ,moze sprzataj u kogos w domu?
A co do Twojej mamy,to bardzo przyka sprawa,miejmy nadzieje,ze wyjdzie z tych długow i bedzie dobrze:-)

Ela
27 stycznia 2010
Adka ;) ja chodziłam z ulotkami ery i germanos tez jakieś 2-3 lata. Wtedy mało płacili za godzinę /5zł/ ale ja sie cieszyłam z każdego grosza.
Aktualnie na ulotkach dają po 7 a czasem nawet 10zł za godzinę.
Każda praca się przyda. Jak chcesz jechać w alpy to niestety musisz sama sobie zarobić na to. kilka miesięcy pracy a na pewno uzbierasz. Zastanow się też czy wolisz wycieczkę, czy raczej pomóc mamie, albo kupić sobie ubrania, kosmetyki. Wycieczka jest jednorazowa, kosztuje sporo, a za te pieniądze, mogłbyś mieć więcej rzeczy.

zadziorka
27 stycznia 2010
Teraz jest wiele pracy dla ludzi uczących się, idź do jakiejś agencji pracy i zaczep się na weekendy by mieć jakieś grosze dla siebie :)

U mnie też się nigdy nie przelewało, rodzice wiecznie kasy nie mieli i również nigdzie nie jeździłam. Ja dorabiałam na różne sposoby, a on 16 roku życia nie biorę od nich nic. Ostatecznie pożyczam. Teraz jak mają kasę, to im na wszystko szkoda ;]

Także nie licz na nich, licz na siebie.

Adka
27 stycznia 2010
Elu ja mialam placone za ulotke 5 gr.nie za godzine:-)
Widze,ze sama wiesz jaka to ciezka praca...

Ela
28 stycznia 2010
;) Ty mogłaś rozdać i iść do domu, a ja niestety musiałam chodzić przez kilka godzin po wyznaczonych miejscach /centrum itd/ śnieg, deszcz itd. Najważniejsze, że miałam swoje pieniądze ;> Nie żałuję.