Moja mama kiedy byłyśmy mniejsze z moja siostrą kupowała nam sporo, ja wiedziałam kiedy się opanować i nie wyciągałam od mamy kasy itp. bo mam taki charakter że nie wezmę,żeby drugi miał.
a moja siostra brała, nie krępowała się.
kupowała nam ubrania,komórki i inne duperele,niepotrzebne do niczego.
okazało się że to wszystko zasługa kredytów.
moja mama nie zarabia aż tak dużo 2000 zł.
i nie wychowujemy się z ojcem, a on dawał tylko 600 zł, teraz daje więcej bo patrzy na to z zupełnie innej perspektywy... już wie o długach.
ma ona teraz ok. 20 tys. długów.
nie wiem co robić, jest mi przykro gdy widzę moich znajomych, gdy nie krępują się przed wydawaniem pieniędzy, i myślę ze po prostu maja bogatych rodziców.
tylko czemu akurat mnie to spotkało? żadnych wycieczek szkolnych itp.
tak mnie to boli, może mogłam pilnować żeby nie brała tych długów...
ale ja miałam wtedy ok. 10 lat, więc co mogłam zrobić.
tylko pytanie... co teraz mogę zrobić.
uczę się nawet dobrze, tylko na co to? jeśli nawet wynagrodzeniem za to nei jest żadna wycieczka szkolna,zielona szkoła, albo to o czym najbardziej marzę, bo niedługo ma być wycieczka w góry, w alpy do Austrii.
nigdy nie byłam w górach... co mam zrobić, aby pomóc jej choć trochę, może wesprzeć ją ? teraz nie bierze kredytów, bo jej zabroniłam... i nie bierze.
chciałabym mieć tak łatwo jak te inne dzieci, uczą się i dostają coś z tego...
a ja nic. :((.