Witam Was wszystkich:-)
Jak wiecie mam męża, kochanego męża.
On jest z zawodu mechanikiem,ale pracuje w innym zawodzie. Poszedl sie uczyc na mechanika tylko dlatego,ze tak rodzice jego chcieli,ale nie czuł "pociągu" do tego zawodu,wręcz nie lubi przy autach cos robic. Ja to rozumiem,ale nie moi rodzice...
Co do nich jedziemy,to zawsze pytaja sie mojego meza na temat aut,zadaja pytania,a ten moj nie wie co odpowiedziec. Tzn.raz popsul sie mojeu tacie auto i prosili aby moj mąż naprawil,no i on zaczal cos tam grzebac,ale nic mu nie wychodzili,a moi rodzice zaczeli sie podsmiewac, ze "goga" z nie go:-(
Strasznie bylo mi smutno....
Nie raz od mamy slysze,ze mam meza mechanika,ale nic z niego nie mam bo sie nie zna,a gdyby sie znal to bym miala taniej itd.
Moze maja racje w jakims stopniu,ale mowilam im 100 razy,ze on poszedl do szkoly w tym zawodzie z przymusu,ale gadac do nich to jak do sciany!
Juz nie chce mi sie tam jezdzic!
Co robic,by zmienili sie?