Strona główna > Grupy > Problemy rodzinne > relacje z rodzicami
Problemy rodzinne
Pytania, porady.




relacje z rodzicami

jess1611
26 grudnia 2009
Mam problem ktory strasznie mnie gryzie . Kilka lat temu wyjechalam do Anglii i niestety od tamtej pory bardzo pogorszyly sie moje relacje z rodzicami . Pierwszy rok byl dla mnie strasznie trudny , przyjechalam do obcego kraju calkiem w ciemno bez pracy , mieszkania , zero znajomych . Nie wiem dlaczego ale tym samym czasie moi rodzice bardzo zmienili swoj stosunek do mnie - zrobili sie bardzo krytyczni przestajac respektowac moje zdanie . Staralam sie wytlumaczyc ze nie jest mi lekko co potrafili tylko skwitowac komentarzem : " inni tez maja ciezko" . Co gorsza zaczeli manipulowac moimi pieniedzmi tak ze na kilka lat stracilam swoje oszczednosci . Czuje do nich ogromny zal o to co zrobili i jak nietaktownie sie zachowali . Sa rodzicami totalitarnymi a to juz twardy orzech do zgryzienia . Moze macie podobne doswiadczenia ?

agusiaczek
27 grudnia 2009
Byłam 3 lata za granicą, ale to tylko zcaliło mnie z rodzicami i rodzeństwem. Często do siebie dzwoniliśmy i dodawaliśmy otuchy. Nigdy nie chcieli odemnie żadnych pieniędzy, a ja wiedząc że nie przyjmą, kupowałam im prezenty... ja się dopiero przekonałam jakich kochanych mam rodziców.Niestety są jeszcze ludzie, którzy uważają, że ich dziecko jeśli dorośnie ma w obowiązku opiekę i utrzymywanie rodziców- co dla mnie jest totalną bzdurą. Można pomóc, ale Ty masz dążyć do samodzielności i układania życia po swojemu. Nie na darmo kabarety układają skecze na ten temat. Jeżeli chcesz posłuchać mojej rady, to brzmi ona, że albo poważnie porozmawiasz z rodzicami i będą zmiany, albo zerwij z nimi kontakty, chociaż na jakiś czas, aż zrozumieją, że albo dadzą Ci żyć po swojemu, albo mogą Cię stracić.

Adka
27 grudnia 2009
Bardzo nie fer postapili Twoi rodzice,bo w koncu nie wyjechalaś na odpoczynek,tylko cieżko pracowałaś,a oni to wykorzystali a co gorsze nawet nie docenili.Potrzebowałas ich wsparcia a oni tym czasem odwrócili sie od siebie. Nie wiem czym oni się kierowali,ale ja miałabym do nich ogromny żal.No ale stało sie,trudno.Trzeba teraz zastanowić sie co zrobic aby wasze relacje sie polepszyły,bo to są Twoi rodzice,oni cie wychowywali,to dzieki nim jestes na tym swiecie...Podejrzewam,ze oni nie do końca rozumieli,dlaczego wyjechałaś zagranice,pewnie czuli sie samotni,rozżaleni,że ich ukochana córeczka wyjechała tak daleko,nie,zebym ich broniła,ale staram sie to jakoś wytłumaczyć. Usiądzcie przy stole,wspólnie,porozmawiajcie,niech każdy z was powie co czuje,itd. Zadaj pytanie dlaczego byli dla Ciebie tacy krytyczni wtedy kiedy ich potrzebowałaś? Może jaokś sobie wszystko wytłumaczycie,i na nowo staniecie sie "kochającą rodziną". Bo nie warto zrywać z nimi znajomoścć.Bądz co bądz ale to są rodzice,jacy są ,ale są:-)
Oczywiscie nie pozwól aby wchodzili ci na głowę,czy tez wykorzystywali cię!
Trzymaj sie!!!

(?)
28 grudnia 2009
moze i twardy ale kazdy nawet najgorszy dyktator ma uczucia co do wlasnego dziecka i ciezko uwierzyc ze sa az tak egoistyczni ze wlasne dziecko stlamsza i wykorzystuja z reszta dlaczego ?bo wyjechala?...a nie pokluciliscie sie jakos bardzo?nie powiedzieliscie sobie o slowo za duzo?Moze dlatego tak ciezko jest mi cos takiego sobie wyobrazic bo mam podobne doswiadczenia jak Agusiaczek?A slowo Rodzina zupelnie inaczej mi sie kojarzy.Wspolczuje Ci Jess musi byc Ci naprawde ciezko:( Porozmawiaj z nimi,innego wyjscia nie ma.

jess1611
29 grudnia 2009
Dzieki dziewczyny za szczere rady :-)
Dla mnie osobiscie problem jest trudny do rozwiazania . Napisalam im list po ktorym ich zachowanie troche sie zmienilo . Mysle ze problemem w stworzeniu bliskich wiezi miedzy nami jest fakt , ze od kilkunastu lat mieszkam daleko od domu . W przyszlym roku przyjezdzam do domu i moze uda sie nam szczerze porozmawiac ? Pozdrawiam

Adka
29 grudnia 2009
Myśle,że jak sie z nimi spotkasz osobiscie,to sobie wszystko wyjaśnicie,i wasze relacje sie poprawią.
Przez telefon czy internet,nie jest sie wstanie wielu rzeczy powiedziec.
Ale fajnie,ze list im na pisalas,beda mieli czas na to by przemyslec swoje zachowanie,az do Twojego przyjazdu.
Pozdrawiam