Strona główna > Grupy > Problemy rodzinne > Kochana "teściowa"!!!!!!- co o tym...
Problemy rodzinne
Pytania, porady.




Kochana "teściowa"!!!!!!- co o tym sądzicie???

Martycha89
14 listopada 2009
Witajcie,Jestem z moim chłopakiem już 2 lata, na początku wszystko układało się cudownie . Problemem jest jego rodzina! Wiem,że to dziwne ale byłam u niego tylko raz!!!P. cieszył,że odwiedzę go w domu. jego rodziców nie było, przyjęła nas jego babcia. po tym spotkaniu przestał mówić o swoich rodzicach.... Zaczęły się dziwne zachowania np. gdy dzwonili z domu nigdy nie mówił że jest ze mną gdy pytałam co sie dzieje zbywał mnie, ja nie dopytywałam bo może bałam się odpowiedzi. Miną rok,sprzeczka i wtedy przy szczerej rozmowie przyznał,że jego rodzice mnie nie akceptują sama musiałam wyciągać z niego czemu,chodziło im o mój wygląd! mam i znam swoją wartość uważam się za całkiem atrakcyjną osobę)P. mówił że mnie kocha że nie chce mnie stracić,miałam do nich wstręt a to babcia im naopowiadała!miną 2rok , rozstanie, nie mogliśmy wytrzymać bez siebie,prosił o zaczęcie jeszcze raz, pierwszy znaczą rozmowę o rodzicach,że to się "ogarnie" tylko do pracy musi iść...

tilka
14 listopada 2009
Wiesz..niby sie mowi ze z rodziny sie nie zyje ale to w "praniu" wyglada zupelnie inaczej.
Wybacz ale rodzinka Twojego lubego jest nie bardzo na miejscu jesli dla nich liczy sie wyglad ....ale jesli znasz swa wartosc to nie widze problemu ,dla chlopaka jestes wazna i to sie liczy,ale uwazaj!!!Musisz najpierw wiedziec na pewno jaki wplyw ma rodzina na niego bo jesli bedzie liczyl sie z ich zdaniem to nie bedzie Ci lekko zawsze bedziesz ta gorsza
.Ale miejmy nadzieje ze rodzinka zobaczy w Tobie wartosciowego czlowieka a nie tylko "otoczke"ktora wydaje im sie nieatrakcyjna!!!
Powodzenia

agusiaczek
19 listopada 2009
Może daj szansę im się poznać. Z tego co napisałaś, wogóle nie miałaś kontaktu z jego rodzicami. A babcie to i głuche i ślepe... oni nie mieli jak Cię przecież poznać.

Adka
20 listopada 2009
Czesc!!!
Widze,ze niestety ale musisz wziasc sprawe w swoje rece. Troche mam podobna do ciebie sytuacje. U tego mojego w rodzinie wszyscy sa po studiach a ja mam niskie wyksztalcenie,na poczatku cigle gadali mi,ze wyksztalcenie to b.wazna rzecz itd. Ale z czasem ucichlo to i jest oki.Tylko,ze ja tam tez czesto bywam,no i zawsze pomagam mojej przyszlej tesciowej. I wiem,ze ona to ceni. Mysle,ze musisz tam czesciej bywac, pokazac,ze ty i ich syn bardzo sie kochacie,ze jestes samodzielna dziewczyna,dobra i pomocna.Pokaz sie z jak najlepszej strony! Nie siedz przy stole i nie czekaj,az oni podadza ci do stolu tylko sama wstan i powoiedzm,ze pomozesz. Moze tez upiecz cos? jakis placek? a jak nie umiesz to popros kogos o pomoc.
Prawda jest taka,ze troche trzeba sie podlizac tesciowej....oczywiscie z u miarem! Nie przesadz ze swoimi mozliwosciami,poprostu pokaz na co cie na prawde stac!
W koncu kiedys tez bedziecie chcieli wziasc slub,wiec trzeba poznac rodzine Twojego chlopaka.
A jesli np.boisz sie,to moze zacznijcie od jego ciotek? Odwiedzajcie je i pewnia ktoras z nich powie jego mamie,ze ich syn ma wspaniala dziewczyne.Tylko,ze z drugiej strony moze jego mama sie pogniewac,ze wszystkich odwiedzacie a jej nie.Wiec glowa do góry,i idz do przodu! A jesli Twoj chlopak np. bedzie mowil,ze jeszcze nie czas bo cos tam ,cos tam.To zrob mu i im niespodzianke! Poprostu sama idz do nich,zapukaj w drzwi i ładnie sie przedstaw.Mysle,ze nie bedzie zle.
No chyba,ze moze ten twój kłamie? Moze nie jest tak jak on mowi tylko zupelnie inaczej?
No ale bądzmy dobrej mysli!