kiedys o tym myslalam dosc intensywnie, znaczy sie o wibratorku,potem jakos mi ucichlo i od jakiegos czasu wraca do mnie ta mysl:)jak boomerang z tym ze sluchajcie ,moze ja jakas przedpotopowa ale mi jakos tak glupio wesc do sex schopu i wybrac sobie gadrzeta:) znaczy sie ja bym sobie nawet kupila, tylko jak laska za mna lazi i sie pyta czy pomoc to mi sie odechciewa :)
z neta...zle mi sie kojarzy:)bratowa sobie kupila i jej sie inche z centymetrzmi pomylily...nie pytajcie:)
spokojnie moglaby przed domem trzymac to niechcianych gosci by odstrzaszala:):):):):)
Chyba ze mojego wygonie na zakupy:)