Moja mama opowiadala mi ze ja byłam bardzo chorowitym dzieckiem,co chwile miałam katarek a co za tym idzie,odrazu wszystko siadało na oskrzela,ciagłe wizyty u lekarzy,tabletki,nerwy itd.Tyle ze byłam wczesniakiem urodzilam sie o miesiac za wczesnie,z skrecona noga,po 2 miesiacach rozcieli mi cała łydke i nastawiali,pozniej gips itd,wiec sie troche nacierpaiłam,ale lekarz mowił,ze lepiej zrobic operacje,w czasie kiedy jestem jeszcze dzieckiem,bo tego nie bede pamietac,bolu itd,faktycznie nic nie pamietam,ale została mi blizna,widac wszystkie 17 szwów. Można je do tej pory liczyc, wstydze sie tego,ale ważne jest to ze moge chodzic,ciesze sie ze rodzice podjeli taka decyzje. A co do chorob dziecka,nie znam sie za bardzo ale mojej mamie lekarz powiedział,coś takiego każde dziecko musi odchorowac swoje, i nie ma na to wpływu,to ze bedziemy dbac o niego,ciepło ubierac,chodzic na spacery,jego taka natura,odchoruje swoje i bedzie pozniej już tylko lepiej,ja na swoim przykładzie,z opowiadań mamy,nie choruje teraz zdyt czesto,zdarza sie raz,na rok ale wtedy jak idzie wiosna lub jesień,to normalne,a kiedys co chwile,coś,