Mi się to samo włączyło za sprawą syneczka koleżanki. Po prostu się zakochałam. I co najciekawsze Ja zawsze byłam pewna, że dzieci mieć nie chcę i nie będę, a teraz się zastanawiam jakby to było i czy jednak nie postarać się. Oczywiście jeszcze nie teraz, ale za jakiś rok,dwa... Zresztą ostatnio reszta moich koleżanek chodzi z brzuszkami, albo wózkiem. Jak się zwierzyłam mężowi to z radości zaproponował dwójkę ;) bo zanim wzięliśmy ślub poinformowałam go, że dzieci nie chcę i nie będę mieć.