Przeczytałam wywiad z miss hiv, i zaczęłam się zastanawiać nad tym ile osób z tym żyje, nie wiedząc o tym, że są zakażeni. I właśnie sobie uświadomiłam, że to może dotknąć każdego z nas!
Po rozstaniu z tatusiem mojego dziecka otworzyły mi się oczy... Przynajmniej raz w tygodniu musiał przelecieć jakąś pannę. Czasami były nawet 2. Robi tatuaże, młode panienki na to lecą, no i on z tego korzystał. Strasznie dużo pił (i pije dalej) i czasami nawet twarzy nie pamiętał. Do dzisiaj mnie to boli i jest mi przykro. Ale najgorsze jest to, że on oczywiście czegoś takiego jak prezerwatywa nie używał... A co jeśli... nawet nie chcę o tym myśleć... Chyba zrobię sobie badania, tak dla świętego spokoju...