Czesc kochaniutkie!!!
Zrobilam sobie zeszlym roku tatuaz...Taki maly na nodze,przy kostce.
Ogolnie ten moj o tym nie wiedzial,bo on jest przeciwnikiem tatuazy,ale myslalam,ze jak sobie zrobie to nic na to nie powie...Oj..jak sie mylilam...
Jak mu pokazalam swoj tatuaz to on normalnie w furie wpadl(a on z natury jest b.spokojnym czlowiekiem),nie odzywal sie do mnie przez caluski dzien.
Musialam go blagac aby mi wybaczyl ten wybryk...Udalo sie,ale dal mi warunek, Warunkiem jest to,ze go mam usunac...Obiecalam mu ,ze to zrobie..
Jednak mija rok jak mam ten tatuaz i stwierdzilam,ze tego nie zrobie.Oczywiscie mu to powiedzialam,ze tatuaz nie usune,ze nie po to tracilam pieniadze,by teraz usuwac.Oczywiscie ten moj szalu dostal,ze obiecalam mu itd.
Moja mama i znajomi tlumacza mu,ze niech pogodzi sie z tym co sobie zrobilam,bo nawet gdy usune tatuaz to i tak beda slady.Ale on tego nie rozumie.
Ciagle mnie blaga aby usunela..
Jak dzwoni do mnie to jego slowa brzmia: "usuniesz tatuaz"? Nie zadne dzien dobry kochanie ,tylko pytanie na temat tatuaza:-(
A najlepsze jest to,ze on po zlosci zapuszcza brode..Wie,ze to mi sie nie podoba,ale on stwierdzil,ze mu sie nie podoba moj tatuaz a musi to znosic,wiec ja musze zniesc jego brode...:-(
I cio ja mam zrobic?
Nie chce mi sie z nim klocic o ten tatuaz....