dobra decyzja:) ja też na początku byłam przerażona obecnością drugiego kota, zwłaszcza, że to chłopiec skrajnie różny niż dotychczasowa księżniczka, pierwszy miesiąc to było szaleństwo- rozwalanie wszystkiego wszędzie, dramat w kuchni, na półkach, w kwiatkach, w łazience i mordowanie wszystkiego oprócz starszej koleżanki, która o dziwo, spełniła się w roli mamusi;) teraz Tofik ma ok 7-8 m-cy, jest już wykastrowany [wcześniej zasikiwał dokładnie wszystkie kołdry w domu] i nie wiem które z nich bardziej kocham:) poza tym szajba jest ze schroniska-i zauważyłam, ze wszystkiego się boi panicznie wręcz, to samo mają wszystkie znajome schroniskowe pupile, Tofika wyrwałam z gospodarstwa agroturystycznego, gdzie były wszystkie możliwe zwierzaki- jest odważny, dzielny, wszystko atakuje i wszędzie go pełno- mieszanka wybuchowa, ale widać, że we dwójkę im raźniej :) to było z cyklu 'gorąco polecam' ;]