moja mama jest alkoholiczką, odkąd pamiętam. Jak przeczytałam twojego posta, to tak jak bym ją zobaczyła. Odżyło wszystko od czego cały czas uciekam, nawet teraz, 4000 km od rodzinnej miejscowości.
Sama nie piję alkoholu, bo boję się, że tak samo ze mną będzie. Boję się tego panicznie.
Teraz, gdy jestem przed 30, moje kontakty z matką nie istnieją. Nie jest dla mnie żadnym autorytetem, czuję raczej żal i gorycz za te wszystkie upakorzenia których doznawała moja rodzina, za szukanie matki po nocy, za awantury i niepewność, co zastanę w domu po powrocie ze szkoły, za kłamstwa.