Staram się jeść w miarę możliwie zdrowo. Jedzenie jak najbardziej domowe, w tym warzywa, które są na surowo bądź gotowane. Zrezygnowałam z margaryny do smażenia na rzecz oleju, kolorowe napoje zamieniłam na soki i wodę mineralną, zamiast chipsów ( które uwielbiam) gryziemy świeżą marchewkę. Jeśli smażę kotlety nie robię ich w panierce. Czasami tylko mam taki swoisty bunt i pozwalam sobie na colę, chipsy i słodycze ( których nie jadam często). Nie umiem jednak zrezygnować ze słodzonej kawy i herbaty, którą słodzę ok 3 łyżeczek i chyba nie zrezygnuję- nie cierpię gorzkiej! Nie najadam się- jem tyle ile potrzebuję by nasycić głód. W sklepach zwracam uwagę na to co kupuję- czyli na zawartość produktu. Często można znaleźć "sałatki rybne bez dodatku ryby"... a reszta to chemia i konserwanty ;P