Nie wiem w sumie czy w dobrej kategorii to umieszczam...
Chodzi o to, że nie wiem czemu ale prawie zawsze zle sie czuje na imprezach. i nie chodzi tutaj o to ze przesadzam z alkoholem - jestem niemal calkiem trzezwa, nie kreci mi sie w glowie ani nic.zreszta tak samo sie dzieje nawet jak w ogole nie pije alkoholu!! chodzi o to, że jak na imprezie sie czegos (czegokolwiek!!) napije, do tego cos zjem (moga nawet byc tylko paluszki), do tego troche potancze to zaraz sie zle czuje, jest mi niedobrze, czuje sie pelna i mam ochote rzygac... no i impreza sie psuje:( czemu tak sie dzieje?:( i co na to zaradzic?:( bo z tego wszystkiego zaczynam nielubic imprez bo wiem ze bede zdychac...:(