Strona główna > Grupy > Praca Nauka > A jak u nas jest?
Praca Nauka
Wszystko co dotyczy pracy i szkoły.




A jak u nas jest?

(?)
17 kwietnia 2008
Po przeczytaniu artykułu w onet.pl:
"Połowa mieszkańców Stanów Zjednoczonych wierzy w duchy i wróżki, a jedna piąta jest pewna, że Słońce kręci się wokół Ziemi. Tylko co trzeci obywatel jedynego supermocarstwa wie, co to jest DNA, a co dziesiąty - czym jest promieniowanie.
Prezydent George W. Bush jest jedynym światowym przywódcą, który otwarcie powątpiewa w teorię ewolucji. Tyle samo jego rodaków wierzy w ewolucję, co w latające talerze.
W 2003 r. tylko co piąty obywatel USA potrafił wskazać Irak na mapie. Susan Jacoby, znakomita dziennikarka, laureatka Nagrody Pulitzera,
była w Nowym Jorku 11 września 2001 r., lecz doznała szoku nie tylko z powodu barbarzyńskich ataków terrorystycznych, których była świadkiem. Kiedy przerażona zagładą World Trade Center wstąpiła do baru na Manhattanie, przypadkowo usłyszała rozmowę dwóch dobrze ubranych dżentelmenów. "Dziś jest tak samo jak w Pearl Harbor", westchnął jeden. "A co właściwie stało się w Pearl Harbor?", zapytał jego przyjaciel. "Wtedy Wietnamczycy zbombardowali port i przez to wybuchła wojna w Wietnamie", popisał się historyczną wiedzą zatroskany obywatel. (...)uprzedzenia wobec edukacji i intelektualistów są jednym z fundamentów amerykańskiej tożsamości. Prezydent Dwight Eisenhower potępiał przecież intelektualistów jako "osoby mówiące zbyt wiele na tematy, na których się nie znają". W czasach osławionego senatora McCarthy'ego intelektualistów utożsamiano z komunistami i potencjalnymi wywrotowcami. Od prezydentury Ronalda Reagana słowo "intelektualista", podobnie zresztą jak "liberał", jest niemal obelgą w politycznym języku Ameryki.
Amerykanie przestali zdawać sobie sprawę, jak wielu rzeczy nie wiedzą, ale nawet jeśli to przeczuwają, uważają swą ignorancję za powód do dumy. Wśród młodzieży popularne jest żargonowe powiedzenie Dumb is the new cool - Głupota jest odlotowa. Od Teksasu po Alaskę krzewi się kult "zdrowego ludowego rozsądku" oraz przekonanie, że "nie ma pewnych faktów naukowych, są tylko poglądy", nie należy więc ufać "jajogłowym", a nadmiar nauki szkodzi. George W. Bush zwyciężył w wyborach, ponieważ prezentował się jako "swój chłop", który na uniwersytecie wprawdzie nie błyszczał, za to potrafi odróżnić dobro od zła. Al Gore, który próbował inicjować intelektualne debaty, np. na temat globalnego ocieplenia, nie miał szans na prezydenturę. Bill Clinton zrobił polityczną karierę, gdyż jako gubernator Arkansas nie debatował z miejscowymi rolnikami o polityce, lecz opowiadał im dowcipy o trzodzie chlewnej.
Przykład z góry ma druzgoczący wpływ na młodzież, która utraciła ochotę do nauki. Zaledwie 14 procent młodych Amerykanów uważa, że warto uczyć się języków obcych. Mniej niż połowa wie, kiedy została stoczona wojna secesyjna, która spustoszyła kraj i oznaczała radykalny przełom w historii USA. Co czwarty młody Amerykanin jest pewien, że Kolumb odkrył Nowy Świat po 1750



bo jeśli tak się dobrze przyjrzeć naszej polskiej rzeczywistości...to......

(?)
17 kwietnia 2008
to niestety jest pod wpływem dzikiego zachodu,tak bardzo chcemy ich dogonić ze nie zauwazamy co nam umyka....nasi wielcy u władzy to tez tzw. swojskie chłopy-jeden psuje ,drugi naprawia

(?)
17 kwietnia 2008
niestety nie tylko amerykanie sa niedoksztalceni,anglicy tez nie blyszcza wiedza.

(?)
17 kwietnia 2008
Ratunku!!!
Kto w dzisiejszych czasach coś umie i jeszcze sie tym chwali jest tłamszony,kujony są poniewierane w szkole.Szkolnictwo ciągle reformują tylko co nowa zmiana to gorsza.Dawniej mieli jeden elementarz i wszystko umieli teraz noszą tone książek pomocy naukowych.Tylko po co?Poto żeby zabłysnąć,mam książki to jestem mądry.Nasz rząd niestety nie dostrzega problemu bo sam nie jest mądrzejszy od przeciętnego ucznia.

(?)
17 kwietnia 2008
Intelektualiści to jednostki,samotnicy,którzy żyją w swoim świecie i miłości do nauki i osiągnięć.

(?)
17 kwietnia 2008
oj malgosiu tylko w rzeczywistym zyciu tak nie jest, ten co nic nie umie niestety w wyscigu szczurow przegrywa na starcie, dzis trzeba umiec i wiedziec i nie tylko ze swojej dziedziny, ale pokrewnych tez, mysle, ze tu duzy wplyw na to maja rodzce, jak umieja dziecko zainteresowac nauka, dalej to procentuje, ale jak dzieciak traktuje nauke i zdobywanie wiedzy, za kare to niestety ignoirancja nas zaleje, juz dzis wiekszosc nie umie czytac, pisac bezblednie, nie zna zasad gramatyki, ortografii, nie mowiac juz o umiejetnosci czytania tekstu ze zrozumieniem co widac na kazdym kroku, nie mowiac o logice, dzis sie nie czyta, dzis sie oglada na dvd lub w tv , a 18 latkowie gdukaja gorzej niz 7 latki, nie mowiac juz o poszerzaniu zaitneresowan

(?)
17 kwietnia 2008
Jest jeszcze inna strona medalu-tak bardzo chcemy z naszych pociech zrobić geniuszy,ze zapominamy o nich samych .Jak widze jak mój syn charuje w 1 kl. to mi go naprawde szkoda.

(?)
17 kwietnia 2008
bo przedewszystkim maja przeladowany material, z ktorego nic dobrego procz wody z mozgu nie wychodzi, dziciaki sa przemeczone i zniechecone, moj tam geniusz nie jest i nigdy nie szykowalam go na taka pozycie, uczy sie sam i wychodzi mu to nie zle, ale robi to systematycznie byc moze dlatego

(?)
17 kwietnia 2008
moim zdaniem brakuje dobrych nauczycieli,takich z prawdziwego zdarzenia ktorzy zacheca dzieci do szkoly a nie beda ich dolowac!!

(?)
17 kwietnia 2008
moje mają powiedziane ze uczą sie dla siebie,nie dla nas ,zeby zaspokoić nasze czy innych ambicje-wnerwia mnie to-i wykrzyczałam to na wywiadowce -ze na feriach,bo po to one są dzieci mają odpoczą a nie uczyć się,corka jest w 5 kl. i miała przeczytać lekture i przygotować się na sprawdziany kończące semestr.A rozwalił mnie sprawdzian z techniki ze znakow -co to prawko robi.poszłam do kuratorium.

(?)
17 kwietnia 2008
i o to chodzi, tylko dzis rodzice chca spelniac swoje niespelnione aspiracje kosztem dzieciakow, a juz ci noworysze, tym to sie dopiero w dupach przewraca, gwiazdy juz od zlobka maja, dzieciaki przeladowane zajeciami pozalekcyjnymi, nie maja czasu na dziecinstwo, niektore to takie male stare, przerazajace

(?)
17 kwietnia 2008
mam przyjemnosc widziec jak ucza sie dzieci w Anglii i naprawde odmiana jest niesamowita,po pierwsze nie nosza ksiazek ani zeszytow korzystaja z nich w szkole,zadania dostaja dwa razy w tygodniu,a przedewszytkim panie ktore ucza sa wspanialymi pedagogami,jeszcze nie widzialam zadnej ze skwaszona mina,tak jak w Polsce! moje dzieci codziennie leca do szkoly jak na skrzydlach,poprostu kochaja sie uczyc i to powinni nauczyciele stawiac za cel!!!!

(?)
17 kwietnia 2008
corka przyprowadzi nieraz kolezanki-to czasami przyjdą do kuchni zasiadają noga na noge i dyskutują...wie pani co.....są mądre i te mądre inaczej,ma takie stare malutkie-szczegolnie -dzieci starszych rodzicow-wszech wiedzące-to jest przerazające

(?)
17 kwietnia 2008
mało jest pedagogow ktorzy mają to "coś",moja w nauczaniu początkowym ma staz 18 lat i chyba jest znuzona-a moj Grzeniu powoli pozbawia ją zycia

(?)
17 kwietnia 2008
tylko w przyszlosci te male stare i niby wszystkowiedzace, nie radza sobie ani na studiach, ani w zyciu, sa juz wypalone za malego

(?)
17 kwietnia 2008
oooooooo znam takie

(?)
17 kwietnia 2008
ja tez, u mnie na roku odlecialo 40% w pierwszym roku z tego wiekszosc tych z bialo-czerwonymi paskami

(?)
17 kwietnia 2008
u mnie taka mieszkała za ścianą-zawsze rywalizowała ze mną w nauce-matka ją pantoflem goniła do ksiązek-ja paska nie miałam i tak szkoły pokończyłam ,nigdy nikt nie wywierał na mnie presji,ja balowałam ona kuła ,i co dziś ma? to samo co ja,tyle ze w USA bide klepie

(?)
17 kwietnia 2008
nic sie nie da na sile, niestety, to sie msci w czasie pozniejszym

(?)
17 kwietnia 2008
zgadzam sie nic na sile wredotatkaa ma racje