Strona główna > Grupy > Praca Nauka > Jak zapytać o podwyżkę?
Praca Nauka
Wszystko co dotyczy pracy i szkoły.




Jak zapytać o podwyżkę?

suda
26 lutego 2008
Czy macie jakieś sprawdzone sposoby? Oczywiście odpada 'pertraktacja ciałem' ;)

Suuperbaba
27 lutego 2008
A moze sprobuj Suda po prostu się zapytać?:) "Pracuję tu tyle i tyle, mam takie i takie zadania, w związku z czym chciałbym zapytać o mozliwośc podwyżki":)

(?)
29 lutego 2008
Powiedz, że ze względu na trudną sytuację w rodzinie (szefowie to lubią ) chciałabyś zapytać czy istnieje możliwość podniesienia pensji. A jeśli nie od tej strony to spróbuj powiedzieć, że wiesz, że masz trochę mało obowiązków, bo wszystko zdążasz załatwić i masz jeszcze czas na wypicie kawy a jestes bardzo ambitna i chcialabys miec wiecej obowiazków, z nadzieją, że Ci dorzuci wraz z nimi większą pensję. Najważniejsze, żeby być pewnym siebie. Inaczej nie załatwisz podwyżki.

sha
2 marca 2008
Ustaw sobie na GTalku w opisie link: http://limetka.pl/zapytaj/24/Jak_zapytac_o_podwyzke może Szef się sam domyśli o co Ci chodzi :) *^^*

ragni
3 marca 2008
zrozumiałem aluzję ;)

(?)
6 marca 2008
I co zapytałeś o tą podwyżkę ;) Pochwal się :)

czarnulka1724
14 marca 2008
ha hua....

(?)
15 listopada 2008
hehehhe

Ela
15 lutego 2010
:P

CiociaDobraRada
23 listopada 2011
Odgrzeję temat, bo nie do końca albo wcale się nie zgadzam.

Bez urazy, ale to chyba najgorsze sposoby. Powoływanie się na sytuację rodzinną to trochę żebranie, że już nie wspomnę, że interesowanie się przez szefa naszą sytuacją rodzinną jest troszkę w złym guście. Z kolei powiedzenie, że masz za mało obowiązków i pijesz kawę to doskonała argumentacja, żeby tejże podwyżki nie dostać. Podkreślałabym raczej swoje zasługi, a nie ich brak.

Swoją drogą to co wypada, a co nie wypada, czyli savoir-vivre w pracy to bardzo ciekawe zagadnienie. Czytałam o tym książkę ostatnio i to zaskakujące ile może zdziałać ton naszej prośby, albo nasza mowa ciała, żeby przekonać szefa do słuszności naszej prośby. ;)

GuruM
8 grudnia 2011
Poza tym ( jeśli szef jest człowiekiem ;) ) żalenie się na sytuacje rodzinną stawia go w kłopotliwej sytuacji. Zgadzam się z CiociaDobraRad, że nie jest to najlepszy sposób na uzyskanie podwyżki. Z drgiej strony mało który pracodawca pierwszy wychodzi z inicjatywą podwyżki, no chyba, że szef to również ojciec :P
Ciocia..... wspominałaś o mowie ciała, myślisz, że odpowiednią mową ciała da się wpłynąć na decyzję o podwyżce. Zaznaczam, że jestem facetem więc eksponowanie wdzięków nie wchodzi w grę ( żart, bo mnie zaraz kobiety tutaj "zjedzą" :P )
Uwaga! mężczyzna!

CiociaDobraRada
14 grudnia 2011
Sama mowa ciała to troszkę za mało, ale jak mamy argumenty to takie dodatkowe elementy jak właśnie postawa, mimika, gesty wzmacniają albo osłabiają to co mówimy. Np. kiedy opowiadasz o swoich zasługach cienkim głosem, przyjmując postawę przestraszonej trusi to do szefa to za bardzo nie przemówi. ;)

Makarena
15 grudnia 2011
Wypadało by też być asertywnym, ale ja mam zawsze wrażenie, że jak będę asertywna, to mogą stwierdzić ,że jestem niegrzeczna.

CiociaDobraRada
20 grudnia 2011
Bo to bardzo cienka granica, teraz jest taka moda na asertywność i pewnie dobrze, bo jak się nie upomnisz to nic nie dostaniesz, ale wielu ludzi pod pretekstem asertywności zachowuje się po prostu chamsko moim skromnym zdaniem. Może warto się podszkolić z zasad savoir-vivru? Tzn. po prostu nauczyć się, gdzie jest ta granica i czego już nie wypada.

GuruM
31 grudnia 2011
CiociaDobraRad wspominałaś o książce z biznesowego savoir vivre ... podaj mi jej tytuł bo wiedzę, że mądrze piszesz ;)
Uwaga! mężczyzna!

CiociaDobraRada
5 stycznia 2012
"Kultura biznesu. Normy i formy" I. Kamińska-Radomska mężczyzno :p

GuruM
15 stycznia 2012
Nie da się nie zauważyć tego napisu na czerwono ;))
Jutro rozejrzę się po empiku za tą książką , dzięki :)
Uwaga! mężczyzna!