Strona główna > Grupy > Praca Nauka > co byscie zrobily?
Praca Nauka
Wszystko co dotyczy pracy i szkoły.




co byscie zrobily?

(?)
4 lipca 2009
Sluchajcie od niedawna pracuje na pelen etat w nowym miejscu itd...czasem zdazaja mi sie bledy,jestem nowa wszystko nowe i przyzjaje sie do tego ze nie omylna nie jestem...zwlaszcza ze praca zwiazana jest z liczeniem i sprawdzaniem .

Jest jedna artystka...troche o niej wiem od ludzi ,jednak nie oceniam zanim nie poznam i dzis wlasnie pokazala co potrafi...Faktycznie ze byl moj blad jednak nie o to chodzi ze mi go wytknela...jeszcze lepiej bo przeciez lepiej jak ona znalazla niz kierowniczka...ale jak to zrobila.Jej sie chyba wydaje ze jesli jestem nowa to mozna po mnie jezdzic jak po lysej kobyle?
Wiec zawolala mnie slowami choc tu!!!! nie chcialybyscie widziec mojej miny, juz nawet nie o slowa chodzi tylko o ton,pokazala mi i dobra,nie gadalam potem z nia bo mialam juz nerwa zajelam sie swoja praca,a ta przylazla i sie mnie pyta ty sie na mnie obrazilas?ja mowie ze nie ,tylko nie zycze sobie zeby tak do mnie mowila, bo zawsze moze powiedziec podejdz prosze,czy choc na chwile.A ta mi mowi zawsze to moglabym pojsc do kierownika...juz mnie tak wkurzyla wiec jej mowi to idz,sluchajcie nie minelo 5 min i wola kierownika a jestem pewna ze bledu tam nie bylo normalnie mi swinie podlozyla wiec przyszedl kierownik ,powiedzialam ze moj blad moja pomylka ten mi tylko powiedzial zebym uwazala,ale czujecie to?sluchajcie mi rece i nogi i wszystko co moglo to opadlo.
Nie docenilam tupetu tej dziewczyny,ale ja poprostu nie umiem wlazic w dupe i nie bede,tylko ze czegos takiego sie poprostu nie spodziewalam.Dodam jeszcze ze wczesniej normalnie z nia rozmawialam ,pracuje w Uk a ona tez jest Polka.Moje pytanie ;jak mam teraz z nia pracowac?nie wiem czy sie sama zwonic? czy czekac az mnie zwolnia za bledy ktorych nie robie?strach z psycholem pracowac co robic?

(?)
4 lipca 2009
aha a laska ma opinie niepisanej pani kierowniczki....wszystko wie i wszystkim mowi co maja robic i pracuje tam juz dlugo....chyba wstadzilam palucha w mrowisko....:(

Maery
4 lipca 2009
Jak możesz sobie pozwolić na zmianę pracy to się nie daj, rób co do ciebie należy idealnie a jak się będzie czepiać to jej zwracaj uwagę przy wszystkich na zachowanie. Idź na całość :D Albo do szefa na skargę, powiedz że ta osoba za bardzo się spoufala i nie życzysz sobie pomiatania twoją osobą. Jak masz się zwolnić lub czekać aż to zrobią to pokaż że ci w kasze dmuchać nie można !

agusiaczek
5 lipca 2009
Jak ja bym wybiła tych "polaczków" z zagranicy... jak wspomnę, że musiałam z takimi pracować... grrr

Ja to bym wszystko sprawdzała po dziesięć razy i przyglądała się krowie. Poczekaj na moment w którym sie jej noga podwinie. I nie daj się!!! Kierownikowi powiedziałabym prawdę... Szkoda, że mnie tam nie ma, bo bym Ci pomogła.... aż ręka mnie świerzbi.

(?)
6 lipca 2009
na zmiane pracy na razie nie bardzo moge sobie pozwolic i poki co zostane bo godziny mi odpowiadaja i pracodawca idzie mi troche na reke..., co do francy teraz to juz otwarta wojna ,wiecie co dziewczyny ? ja dalej tego przezyc nie moge ...nie miesci mi sie we lbie jak tak mozna?i co ten kierownik sobie mysli?angole sie nie podpiepszaja nawzajem...a o swini to juz w ogole!najgorsze jest to ze ona ma teraz na popoludniowke ja na rano i jak mnie zmieniac bedzie ...boje sie ze wymysli cos jak juz pojde do domu.Chyba zostaje mi tylko pogadac z kierowniczka ...taka pindowata jestem bo mimo ze szuja nie miala zadnych skupulow to ja nie chce wyjsc na podpi[***]acza ...glupia jestem, juz wolalabym ja np...opluc:D wieksza bym miala frajde:D a na powaznie dam jutro znac jak to sie potoczylo papatki:)

agusiaczek
6 lipca 2009
marta musisz się nauczyć być bezwzględną za granicą... inaczej Cię nasi zniszczą. Wiem, bo byłam brygadzistką polskiej ekipy.. tego się nie da opisać. Z Holendrami nigdy nie miałam problemów i zawsze mogłam liczyć na ich pomoc. W końcu się nauczyłam, że trzeba być świnią czasami.

(?)
6 lipca 2009
Agusiaczku pomalu nadrabiam zaleglosci:) tez jestem juz tutaj troche ale z czyms takim sie nie spotkalam...sa jakies granice jak mozna sie tak zeszmacic?oni sie chyba tacy rodza a skrupuly ktre mieli ,zostawiaja poza granicami kraju?i dopiero tutaj pokazuja na co ich stac?ja nie wiem ...wiadomo slyszy sie to i tamto ale poki czlowaieka nie dotyczy bezposrednio, to mysli ze gdzies tam ,cos tam.Nie widzialam sie z nia w ogole,dzis skonczylismy szybciej i dobrze chociaz nie musialam patrzec na swinska jape.Ale zrobie dokladnie tak jak mowilyscie ,ja poczekam na odpowiedni moment i az cos spiepszy, po drugie dowiedzialam sie ze glowny menager jej nie bardzo trawi ,bo za duzo sie wszedzie wpiepsza :)a ostatnio jedna dziewczyne przeniesli na inna zmiane bo widzialy ze sie im nie uklada...i zawsze moge uprzejmie doniesc:D
Agusiaczku dlugo bylas w Holandii?

agusiaczek
7 lipca 2009
3 lata tam mieszkałam i pracowałam. Miejsca by nie starczyła gdybym miała opisać jakie sytuacje tam przeżyłam. Na początek wszyscy są tacy mili i fajni... potem pokazują co najgorszego może siedziec w ludziach. Mi akurat nie dali rady, choć z początku dużo popłakiwałam. Podkładanie świń czy podkręcanie na maksa maszyn, gdzie dziewczyny nie wyrabiają i ogólny ubaw, że ktos sobie nie radzi... to tylko niewinny wstęp. Mogłabym książkę napisać, może kiedyś napiszę...