Strona główna > Grupy > Chcemy schudnąć > Schudnąć rozmiar w dół....
Chcemy schudnąć
Mamy nowy rok i nowe postanowienia, jedno które zawsze się powtarza to "Od nowego roku zaczynam się odchudzać" :) A że samej to jest trudno postanowiłam założyć LGWwO :D




Schudnąć rozmiar w dół....

agusiaczek
30 września 2010
Mam 168cm wzrostu, ważę ok 61 kg, noszę rozmiar 38- od jakiś dwóch lat i nadal nie umiem się odnaleźć. Czuję się gruba i to mi strasznie zatruwa życie. Zawsze ważyłam 48- 50 kg, mieściłam się w xs, jadłam za trzech i nie przytyłam ani grama. Nie wiem czemu teraz tak jest, bo jem jak ptaszek i jeszcze mam wyrzuty sumienia, że za dużo zjadłam, od trzech tygodni ćwiczę 2-3 razy w tygodniu an tyle ile mi czas pozwala i jak na razie nic. Zresztą kolejny raz zaczęłam ćwiczyć. Najgorsze czego nienawidzę to tych boczków i brzucha, a nie mogę ćwiczyć normalnych brzuszków do skłonów, bo mam problemy z kręgami szyjnymi i na następny dzień mnie cala głowa boli. Staram się, więc ćwiczyć podnosząc nogi, wykonując nożyce i nie mam pojęcia czy to coś da. Ja już sama nie wiem co mam z sobą zrobić, najlepiej byłoby siebie zaakceptować, a to jest ciężkie. Może znacie jakieś ćwiczenia które pomogą mi spalić ten straszny brzuch? Czasami się nienawidzę....

Lidka
1 października 2010
Też mam 168 i ważyłam 62, teraz ważę 54 dałam radę ;)

mogę Ci powiedzieć jak ja to zrobiłam.
Do pracy i z pracy na piechotkę 30min w jedną stronę.
Śniadanie: 3/4 mleka 0,5% lub 0,0% - ejst takie łaciate, herbata z 0,5 łyżki cukru, do tego jakiś owoc i tyle. Albo zamiast tego jedna kanapka z pomidorem, ogórkiem, itp. Ewentualnie jogurt naturalny z musli - Tak aby śniadanie miało do 200 kcl.
Drugie śniadanie: 2-3 chlebli typu wasa, ogórek, pomidorek, itp czyli jakieś warzywka, oraz margaryna, albo twarożek, można menu zmieniać ok 150-250kcl
Obiad: normalny tu nie kombinuje - możesz mieć jeden zwyczajny posiłek, ale nie dwudaniowy, wybierz albo zupę, albo drugie. Żadnych fast foodów oczywiście. 200-300kcl czasem 350 kcl
Kolacja: może być to samo co na śniadanie/2 śniadanie, albo np 2 jajka na miękko z 1 bułką (ziarnista),
inne posiłki jakie można jeść to: sałatki owocowe, sałatki warzywne oczywiście bez majonezu. Jako przekąska dłub słonecznik, ewentualnie wafelek ryżowy, czy chlebek wasa, jabłko, itp.
Możesz czasem pozwolić sobie na coś niezdrowego, ale staraj się trzymać początkowo 1500 kcl, potem tak 1200 kcl,
stopniowo schodź, żołądek musi się przyzwyczaić.
Przed jedzeniem polecam szklankę wody ;) Ostatnio na discovery udowodnili, że posiłki płynne bardziej sycą: Dwie grupy pokonywaly tą samą trase, jedna z nich dostała posiłek na talerzu, a druga dostała to samo, ale zmiksowane jako zupa. Ta druga grupa osób dłużej nie odczuwała głodu.

Oprócz tego chodziłam na siłownie na 1-1,5h ale częściej 1h dwa razy w tygodniu, miałam swoje średnie tempo.
1kg tygodniowo spadał, teraz waga od 3mc stoi, na razie chyba taka zostanie, dobrze mi w niej.

Merc
1 października 2010
I co najważniejsze jeść o równych godzinach (no tak mniej więcej, na ile tryb życia pozwoli), najlepiej jeśli obiad jesz o 13 to jeść tak zawsze.


Ja ważę trochę więcej, jestem niższa, ale już przyzwyczaiłam się do tego, mam tak od dziecka, bo byłam chora. Czasami trzeba zaakceptować taką jaką się jest, a ewentualnie powoli zmieniać się na bardziej doskonałą.

I jeszcze na koniec dodam, że byłam u bio-energo terapełty (czy jakoś tak) i on mi powiedział, że wyobraźnia jest najlepsza, czyli przed snem wyobrażać sobie siebie taką jaką chciałabyś być, np. Szczupła biegająca po łące. Ponoć to pomaga, niestety moja wyobraźnia nie jest aż tak szeroka.

Powodzeenia ;**

(?)
2 października 2010
Hej Agusiaczku :)
Ja to ciezki przypadek jestem..,raz tylam raz chudlam wiec przestalam sie dietowac,dla takich jak ja to zaden ratunek,przedzej trumienka,jojo mnie kocha i wraca do mnie jak boomerang,wiec slowo dieta juz dla mnie nie istnieje,nie umiem tez pernamentnie zmienic nawykow zywieniowych!!!makabra,kocham poprostu zarlo:)straszne ale prawdziwe:(

1.Ale napisze Tobie co u mnie zdzialo duzo,ale nie kosztem jakis ogromnych wyrzeczen
Trzeba pic wode(dla mnie to byla katorga,bo nie znosilam wody niegazowanej,troche czasu i wody uplynelo,zanim zagoscila u mnie na dobre i ja polubilam:D na tyle ze nie pije juz i nawet nie lubie, slodkich napojow:)
Czesto tez zapominalam o piciu i najlepszym pomyslem bylo kupowanie w najmniejszych butelkach,mam pod lapka,wszedzie sie zmiesci itd...

2.Przestalam jesc slodycze,trudno mi bylo bo ja kocham slodycze,ale zauwazylam ze bodajze po 2 tygodniach,najnormalniej na swiecie nie mialam juz ochoty,pozniej gdzies wyczytalam ze im mniej ich jesz tym pozniej mniejsza na nie ochota...niby po 21 dniach ,ograniczania czegos,nasz organimz mniej sie buntuje:)cos w tym jest:)

3.Jezdzilam na rowerku stacjonarnym 20-25 min dziennie + te cwiczenia ktore juz robisz:)brzuszki oszukane , skosne ,nożyce i unoszenia nog(nie mam problemow z kregoslupem za to choruje na lenistwo pospolite:):):):)lacznie okolo 45 min dziennie (jak juz nie mialam sily czy mi sie nie chcialo, to tanczylam skakalam,jakies pajacyki,cuda na kiju,byle sie troszke ruszac)Wazne bo po 40 min zaczyna sie aktywne spalanie.Nie musi byc ,nie wiadomo jak intensywnie.


4.Jadlam mniej a czesciej ,zrezygnowalam z pieczywa ,duzo mniej wegli,aczkolwiec calkowicie nie usunelam z jadlospisu:D:D:DWiadomo ze nie zawsze uda sie zjesc 5 posilkow dziennie,ale staralam sie:Dczasem wyszlo,czasem nie:) Wazna rada ostatni lekki posilek 3 godziny przed snem.

Schudlam 10 kg w 2 miesiace.
Nie bylo to jakos uciazliwe,bo tak naprawde nie bylam na zadnej diecie i szczerze powiedziawszy tak jest najlepiej,nie czulam ze jestem na diecie,wiec nie odczuwalam jakis brakow,wiec mialam napadow,jak to najczesciej dzieje sie po dietach...
Jesli chcesz wyprobuj,jestem pewna ze schudniesz bez problemu,no jesli ja schudlam?:D a len jestem straszny i mi sie udalo, to tobie tez sie uda.Buzaki!

agusiaczek
3 października 2010
Widzicie u mnie wszyscy naokoło się odchudzają, liczą kalorie... patrząc na niektóre moje koleżanki zastanawiam się czy ja jestem gruba i czy też nie powinnam liczyć kalorii. Diety nie są dla mnie, to wiem. Nie utrzymam żadnej, tym bardziej, że z tego co mi wiadomo dietę się trzyma cały czas, bo jak się przerwie to są właśnie efekty jojo.
Ćwiczyć będę, chcę sobie kupić rowerek stacjonarny :) Na razie śmigam na twisterze, a potem trochę się ruszam areobicznie. Już zamieniłam colę na wodę mineralną, ale gazowaną- bo niegazowanej nie ruszę.
Ale Martuś bardzo mnie pocieszyłaś, 10 kg w dwa miesiące! Co prawda tyle nie chcę schudnąć, ale tak z 5-7 kg by się przydało, a już najbardziej zgubić brzuch- ja się już nawet zastanawiałam nad liposukcją :)

Ta rada z bioenergoterapeutą też ciekawie brzmi- spróbować nie zaszkodzi :)
No nic, zobaczymy jak mi pójdzie.Pozdrawiam.

(?)
4 października 2010
Jestem pewna ze Ci sie uda:D i tego zycze:)
Ja tez ostatnio zacisnelam troche pasa,bo zaczynam puchnac..;)Tylko rower jakos mnie nie neci,skad u mnie tekie lenistwo?to ja nie wiem.Wszyscy w rodzinie żwawi jacys ,tylko ja taka ospala,najtrudniej sie zawziasc...potem to juz z gorki:)
Jak jeszcze nie kupilas rowerka to poczytaj o Orbiteku,ja na tym cwiczylam na silowni,swietnie dziala na talie ,brzuch i posladki i uda,nie mialam celulitu prawie wcale! Kupilabym,ale nie mm gdzie tego wsatwic i sama sie zastanawiam czy nie opchnac rowera i nie kupic tego cudenka:D
Czytalam opinie,bo wiadomo taka bierznia czy nawet rower to troche inaczej wyglada na silowni,niz taki ze sklepu,jakosciowo,ale dziewczyny ktore cwicza na tym,goraco polecaja:D i mozna kupic juz w jakiejs normalnej cenie:)

Aha i bede Cie namawiac na mineralna niegazowana,tez nie znosilam,naprawde,uwierz ze wolalam albo herbate albo w ogole sie nie napic niz niegazowana:D .To tylko kwestia przyzwyczajenia:D

Lidka
5 października 2010
agusiaczek dobrze zrobiłaś zamieniając cole na wodę, to był mój pierwszy krok ;)
Spróbuj coś jeszcze wyeliminować z diety, to chociaż z 2kg schudniesz, ja w pierwszych krokach odrzuciłam chipsy, fast foody, zmniejszyłam rację zamiast 4 kanapek jadłam 2, pierwsze 2kg własnie spadły szybciutko.

corinka
5 października 2010
Odchudzanie to trudna sprawa. ja próbowała różnych rzeczy i wiem, że odpowiedniego planu i silnej woli nic nie wyjdzie. Teraz chciałabym jeszcze raz podejść do "tego" ale tym razem z pomocą specjalisty. Czytałam dobre opinie o dietetyku z medlinea.pl i całym ich programie. Czy ktoś z Was próbował w ten sposób rozpocząć kurację?

Ela
6 października 2010
Nie

vogue
28 października 2010
A czemu chcesz chudnąć. Moim zdaniem z Twoją wagą jest wszystko jak najbardziej ok ;)
Kurcze szkoda, że nie wiem jak wyglądasz, ale jestem w stenie sobie ciebie wyobrazić i wydaje mi się, że masz fajną figurę.
ale wiesz jeśli schudnąć o jeden rozmiar wystarczyłoby wybrać się na siłownię, żeby ktoś rozpisał ci program ćwiczeń, albo do jakiegoś dobrego dietetyka. Myślałaś o tym, żeby się kogoś poradzić ??

catimini
15 listopada 2010
Właśnie przez takie nieregularne i złe odżywanie możesz tyć. To jest jeden z głównych powodów zwiększania się niestety niechcianej wagi. Jeść się powinno regularnie, w równych odstępach czasowych i około 5 posiłków dziennie.
Jeśli jednak chcesz jakąś skuteczną dietę to na pewno nie rób takiej na własną rękę, lepiej skonsultuj się z lekarzem, który pomoże Ci i schudnąć i później utrzymać tę wagę. Czytałam sporo na temat diety, ustalanej w klinice Vimed, pod Indywidualny Kod Metaboliczny. Dieta ta, tym różni się od innych, że nie toleruje głodu i nie dopuszcza do efektu jo-jo, zapewniając optymalną podaż wszystkich składników pokarmowych.

neferetiti
26 czerwca 2011
A myślałyście o wczasach odchudzających? Niedawno przeglądałam ofertę Primavera SPA i wydaje mi się, że to może być całkiem ciekawy pomysł. Na pewno podczas takiego wyjazdu ma się więcej motywacji do tego żeby zrzucić zbędne kilogramy.

Mimi
3 listopada 2011
no właśnie wczasy odchudzające to bardzo fajny pomysł przede wszytskim dlatego, że tam jest dyscyplina, poznaje się ludzi takich jak ty mających problem z kilogramami, no i wszystkiego tam się można dowiedzieć, co jeść i jak ćwiczyć, tez dużo dobrego słyszałam o tej primavera spa, że ludzie sa zadowoleni

Meandra
22 marca 2012
Moim zdaniem te wczasy odchudzające nie są takim złym pomysłem. Można pojechać na przykład do Hotelu Głęboczek na Pojezierze Brodnickie, gdzie również można zrzucić parę zbędnych kilogramów. Mają tam na to naprawdę ciekawe sposoby ;)