Strona główna > Grupy > Zakochani > Czy można unikać związku bojac...
Zakochani
Myślę o tym przez cały czas
Bo coś pięknego połączyło nas.
Nie wiem co z tym zrobię
bo od tamtej chwili kocham się w Tobie!




Czy można unikać związku bojac się go podświadomie ?

(?)
30 czerwca 2008
Tak się zastanawiam - wszyscy szukają i słabawo im to idzie. Ale czy to nie jest tak, że mając doswiadczenia z poprzednich związków, obawiamy się podświadomie kolejnej porażki i w efekcie unikamy nowego związku - szukając dziury w całym? A jednocześnie naprawdę chcemy być z kimś i ............ no właśnie?

(?)
1 lipca 2008
no wlasnie,...i???ale co znaczy dla ciebie byc z kims??

(?)
2 lipca 2008
jestem w podobnej sytuacji ale do tego dochodzi odleglosc, bardzo bym chciala byc z ta osoba, ale chyba oboje sie boimy z doswiadczen czy przezyc we wczesniejszych zwiazkach

(?)
3 lipca 2008
Nie ma nad tym co dumać! Nidy nie wiadomo co sie zdarzy.Każda chwila spędzona razem jest kolejnym krokiem zaufania. Nie można cały czas analizować tylko KOCHAĆ na maksa i do ostatnich sił. Trzeba ryzykować, bo tylko wtedy można na prawdę wiele zyskać. Nawet gdyby miało sie kolejny raz sparzyć, ale przecież to nas wzmacnia. uczymy sie czegoś nowego! z reszta nie można wszystkich ludzi mierzyc jedna miara.

(?)
4 lipca 2008
bozzie4- czasem za bardzo boli, albo się zakorzeniło za głęboko, albo cokolwiek czego nie dojdzie nikt...
z kolei słyszałam, że masa kobiet podświadomie popełnia ten sam błąd, wiążąc się z tymi samymi -nieodpowiednimi dla nich typami mężczyzn, przykładami jakiejś patologii np. jeśli w dzieciństwie zostawił je ojciec to podświadomie szukają partnera o tych samych skłonnościach etc.
jeśli masz pewność, że tego typu sprawa Cię nie dotyczy to chyba czas będzie najlepszym lekarstwem skoro nie jesteś w stanie zaufać, ani sobie, ani tym bardziej drugiej osobie.
przede wszystkim nic na siłę.
bozzie4 jeśli słowa skierowałam 'za bardzo' do Ciebie, to tylko dlatego, że lubię rozmawiać z kimś kto się potrafi podpisać ;) za co dziękuję ;P

(?)
16 lipca 2008
Trafiłam jak znalazł w temat. W chwili obecnej mam dokładnie taką sytuacje... interesuje się też psychologią i z tego co wiem to jak najbardziej jest to podłoże psychiczne. Nasz organizm automatycznie broni się przed kolejną porażką... ale nie wie, czy takowa nastąpi. Kto nie ryzykuje nic nie zyska :) (haha i piszę to ja:D) chce być z facetem, którego zostawiłam ponad miesiąc temu z powodu moich rozterek ale boje się... że go skrzywdze albo on skrzywdzi mnie, chociaż to drugie małoprawdopodobne... Czasem też jest tak, że boimy się, że nie zaangażujemy się na tyle na ile zaangażowała się druga strona. Pozdrawiam

(?)
24 lipca 2008
Uważam, że nie warto sie bać. Zawsze istnieje ryzyko. Jeżeli będziemy się ciągle bać to zostaniemy sami. Ja sie nie poddaje chociaż sporo od życia dostałam w dupcię. Zaczynam któryś z kolei związek, nauczyłam sie słuchac i mowic nie jeżeli wiem że nowy ziązek nie ma szansy powodzenia z wielu względów. Podtawa kobbiety, nie spotykajcie sie z żonatymi facetami, oni potrafia zranić do bólu, unikam takich gości jak ognia, nawet jak zapewnia że swojej żony nie kocha. hahahah tak ale zawsze do niej wróci !!!! Pozdrawiam

dnmMili
24 lipca 2009
może coś w tym jest, ale zaleźć partnera nie jest łatwą sprawą - nie puka się do każdych drzwi, to one pukają do nas. A my się przecież nie zmusimy do zainteresowania partnerem czy tam miłości...