Zgłaszam się . Chociaż może już nie pasuję do tego opisu, bo zakończyłam niedawno 7-letni związek. Ale wiem o co chodzi, mój były partner kompletnie nie lubił chodzić na jakiekolwiek spacery i najlepiej albo wolał spotkać się w tym czasie z kumplami w jakimś pubie lub ogólnie zostać w domu i pooglądać telewizję. A jak już po wielu prośbach i groźbach w końcu udało się wyciągnąć na jakiś spacer to był on bardzo krótki i męczący także dla mnie. A ja uwielbiam spacerować bez względu na pogodę i nawet nie muszę mieć jakiś specjalnych miejsc do tego, po prostu fajnie jest pochodzić ulicami we własnym mieście.