jestem już po, dlatego mogę Was (chyba) uspokoić - oświadczyny, wbrew pozorom, są dla mężczyzn bardzo trudne, oni są słabsi psychicznie od nas ;) Bardzo przeżywają ten moment, nie wiedzą co powiedzieć, żeby wypadło szczerze, niebanalnie. Podświadomie boja się, że zostaną odrzuceni. Mój powiedział, że chce, żebym przyjęła pierścionek, ale odpowiedziała mu dopiero, jak będę pewna, że chcę spędzić z nim resztę życia. Oczywiście odpowiedziałam mu od razu ;) ale chłopisko tak się zestresowało, że byłam zła na tę tradycję ;) Wcześniej nie naciskałam, prawie o tym nie rozmawialiśmy. Wyjechał na miesiąc do stanów i tam "dojrzał". Wrócił z pierścionkiem. Niektórzy mają to do siebie, że im bardziej się naciska, tym oni się oddalają, czując się osaczeni. Tak więc kochane nic na siłę ;) niech wiedzą, że ta decyzja to wyłącznie ich inicjatywa. co innego, żeby im odrobinkę pomóc w podjęciu tej decyzji :)