Przez lata ja,moja mama i babcia chodziłyśmy do takiego starutkiego gienka.Wszystkie w tych sprawach byłyśmy idealnie zdrowe-tak nas świetnie prowadził.Jak po 2 porodach chciałam zacząć brać tabletki pozwolił mi dopiero po serii badań (morfologia,mocz,ob,krzepliwość,próby wątrobowe i jeszcze mnóstwo innych).Potem kazał mi się co pół roku stawiać na badania- już nie takie obszerne,ale podstawowe.Dopóki on żył było ok.Potem trafiłam do "sławy",która stwierdziła,to samo,co Twoja lekarka...Nie mam czasu szukać naprawdę dobrego lekarza,nie mam też skąd zasięgnąć porady odnośnie trafnego wyboru lekarza.Sama czytam jakie tabletki najmniej obciążają organizm,sama decyduję jakie chcę tabletki i takie mi przepisuje. Kiedy proszę o skierowanie na badania,bo mam kłopoty z wątrobą,ponadto pomimo dobranej przez dietetyka diety i bardzo aktywnego trybu życia nie mogę schudnąć to ów "sława" twierdzi,że nie ma to nic wspólnego i w ogóle powinnam nic nie jeść.Mój "stary" ś.p. lekarz mówił mi,że jeżeli chce się mieć dzieci,to potrzeba robić co 3 m-ce przerwe na miesiąc,aby jajniki mogły powrócić do swojego normalnego trybu pracy,inaczej może być problem z zajściem w ciążę.Mój obecny lekarz 3 rok bez przerwy przepisuje mi tabletki...Nie buntuję się,ponieważ mam już dzieci i więcej nie planuję...