Potwierdzam, ze nie ma koniecznosci, abys z pelnoletnia osoba szła do gina i przypomnialo mnie sie zarazem moja pierwsza wizyta.
Bylam mloda jeszcze i postanowilam isc prywatnie. Jako, ze balam sie rozpoznania to wybralam sie do kliniki leczenia nieplodnosci invicta. Ale i tak przed wejsciem spotkalam nauczycielke, ktorej powiedzialam, ze roznosze ulotki (w klinice :) ). Samo badanie poszlo jak z płatka - wlasciwie to byłam zaskoczona, ze nic nie bolało :)