Mój mężczyzna pojechał na kilka tygodni w delegację 300 km od naszego gniazdka i też widuję go na weekendy. Też odliczam dni do każdego weekendu, w tygodniu staram sobie zapełnić czymś czas, żeby nie myśleć i nie tęsknić zanadto. Czytam książki, oglądam filmy, wychodzę na spacery... i jakoś leci. Zauważyłam też, że z czasem się przyzwyczajam, że go nie ma...