Strona główna > Grupy > Porady Sercowe > Na odległość
Porady Sercowe
Masz problem? Pytaj, pomożemy




Na odległość

pielegniarka86
28 maja 2009
Mój chłopak mieszka 80 km ode mnie i widujemy się tylko w weekendy bo ja studiuję a on pracuje w tygodniu. Czy ktoraś z Was ma podobnie?? Jak radziecie sobie z rozłąką, bo mi jest ciężko i zawsze odliczam dni do weekendu?

agusiaczek
28 maja 2009
Mój mężczyzna pojechał na kilka tygodni w delegację 300 km od naszego gniazdka i też widuję go na weekendy. Też odliczam dni do każdego weekendu, w tygodniu staram sobie zapełnić czymś czas, żeby nie myśleć i nie tęsknić zanadto. Czytam książki, oglądam filmy, wychodzę na spacery... i jakoś leci. Zauważyłam też, że z czasem się przyzwyczajam, że go nie ma...

Maery
29 maja 2009
Dużo sprzątaj, czyta książki i pisz listy :) Jakoś zleci od Poniedziałku do Piątku :D

izunia3108
31 maja 2009
Ja mam dokładnie tak samo jak Ty i wiem jak ciężko jest nie widzieć się z mężczyzną tak długo. Bardzo za sobą tęsknimy ale wiemy że damy radę, w końcu się spotkamy i wynagrodzimy sobie rozłąkę. Często do siebie dzwonimy i piszemy sms-y, zapewniamy o naszym uczuciu i chociaż czasem jest nam naprawdę ciężko wiemy że w końcu się spotkamy i wtedy nic innego już się nie będzie się dla nas liczyło.

pielegniarka86
31 maja 2009
Ja też z moim piszemy sobie sms-ki i dzwonimy do siebie codziennie, ale wiadomo, że to nie zapewni spotkania.

milia
1 czerwca 2009
Moja droga,
Co prawda w roku akademickim, mieszkamy razem w akademiku, wraz z moim lubym. Ale wakacje są dla nas okropne, nie wspominając świąt i dłuższych weekendów, dzieli nas odległość: 660 km! I jakoś trwamy. Jakoś wygrywamy. Próbujemy uczyć się naszego związku.

milia
1 czerwca 2009
Moja droga,
Co prawda w roku akademickim, mieszkamy razem w akademiku, wraz z moim lubym. Ale wakacje są dla nas okropne, nie wspominając świąt i dłuższych weekendów, dzieli nas odległość: 660 km! I jakoś trwamy. Jakoś wygrywamy. Próbujemy uczyć się naszego związku.

aniolekola
10 czerwca 2009
Ej ej, to jest spoko taka rozłąka, bez przesady to tylko klka dni. Żyjesz tylko nim? Nie masz żadnej pasji, przyjacioł, szkoły pracy? Przecież aby kochać kogoś, nie trzeba się przyczepić jak pijawka i spedzać kazdą wolną chwilę razem.

LaaLaLaa
21 czerwca 2009
Wdg mnie niema czegos takiego jak zwiazek na odleglosc. Sorry za szczerosc ale facet to facet.
Uwaga! mężczyzna!

(?)
29 czerwca 2009
nie trzeba byc pijawka zeby tesknic:)....to jest wlasnie milosc:)

ps jest cos takiego jak zwiazek na odleglosc-nie caly czas, ale jakis okres czasu- nie zniszczy nagle uczucia tylko jeszcze je wzmocni:)Mam na mysli glebokie uczucie a nie zauroczenie chociaz....ja sama sie rozstalam na dwa miesiace po 3 miesiacach znajomosi...a to bylo 8 lat temu:)

muminek
2 lipca 2009
tez byłam w takiej sytuacji .. ale sadze ze zwiazek na taka odleglosc to nie dla mnie ..potrzbuje go czesciej niz tylko w weekendy.

dnmMili
23 lipca 2009
takie związki nie są dobre na dłuższą metę, ale od Was tak naprawdę zależy... tylko czy te uczucie nie zaniknie? Miłość trzeba codziennie pielęgnować.