Strona główna > Grupy > Porady Sercowe > Przyjaźń czy już kochanie ?
Porady Sercowe
Masz problem? Pytaj, pomożemy




Przyjaźń czy już kochanie ?

Niki337
18 stycznia 2009
Heja limetki mam do was pytanie.. mam przyjaciela od 3-4 lat. On jest z Poznania a ja z Gdańska. Rozmawiamy właścieiwe o wszystkim, o jego dziewczynach, o problemach etc. Ostatnio jednak jego zachowanie się zmienia... przysyła mi artykóły o miłości o tym że warto kochać informatyka, załatwia mi komputer, zaproponował wspólne mieszkanie... Jak mam to odebrać ? Mam wrażenie że ostatnio stałam mu się bliższa.. ale czy napewno ? To chłopak który często mówi z ironią, i pół żartem... Jak myślicie ? dodam tylko że ja jestem w nim zakochana od 3 lat ;)

malastka
18 stycznia 2009
To bardzo delikatna sprawa...Tez kiedys bylam w podobnej sytuacji...Poczekaj,co czas pokaze.Wysylaj delikatne sygnaly,ze z Twojej strony to nie tylko przyjazn...Podejrzewam,ze predzej czy pozniej dojdzie do rozmowy na ten temat miedzy Wami.

Niki337
18 stycznia 2009
No właśnie czekam już barrrddzzzoo długo i cierpliwie ;) wysyłam te sygnały ... ale jego bardzo ciężko rozszyfrować ;/

(?)
22 stycznia 2009
jakto zaproponowal wspolne mieszkanie???

Niki337
22 stycznia 2009
tak po prostu zapytał czy nie przeprowadziłabym się da niego i nie wynajęłabym z nim mieszkania.

alo
23 stycznia 2009
Ja byłam kiedyś w podobnej sytuacji, nie skończyła się dobrze. Mnie na jakiś czas zawalił się świat. Co nie znaczy, że tak musi być w Twoim przypadku :) , ale radzę podchodzić do tego z rezerwą i ostrożnością.

(?)
25 stycznia 2009
czekaj - wy jestescie z dwoch roznych stron kraju? i ty nagle masz sie do niego wprowdzic od tak? i to nie wiazalo sie z zadna inna deklaracja?

jak na to zareagowalas? rozmawialiscie o tym?

no i po ile macie lat :)

Niki337
26 stycznia 2009
On. 28, Ja 25 Powiedziałam że musze się zastanowić ;) nie moge przecież wszystkiego zostawić od tak z dnia na dzien i w jednym tygodniu się wyprowadzić. Robię 2 kierunek studiów i musze się przenieść z uczelni na uczelnie w tym pozdawać egzaminy które mam teraz. Teoretycznie nie wiąże się z tym inna deklaracja x)... bo niby znalazł kandydatkę na współlokatorkę i miał ją już "zaklepaną" ...ale... jak w żartach powiedziałam że nie poczekał aż się zastanowię i dam mu odpowiedź to on zaczął się wycofywać i mówić że nie wynajmuje, że ta dziewczyna musi mieć mieszkanie na "już" a on jeszcze nic nieznalazł etc. Dziwne zachowanie prawda ? skoro miał już mieć ją zaklepaną... I to zachowanie mnie zastanawia... ;) tyle że naprawde nie wiem jak to odebrać ..

(?)
3 lutego 2009
Ja chyba jestem glupia ale nie rozumiem nadal :D

Ty mieszkasz w innej czesci kraju i nie zamierzalas sie przeprowadzac, a tu nagle mowisz mu ze nie poczekal az sie zastanowisz? A planowalas w ogole przenoszenie sie tam wczesniej?

Bo brzmi to jakos abstrakcyjnie - myslisz o zmianie miasta i studiow bo w zartach padlo cos o mieszkaniu?

Szczerze, to nieco dziwna ta Wasza przyjazn skoro nie umiecie nawet o tym porozmawiac?

Niki337
4 lutego 2009
eee.. faktycznie nie rozumiesz ;)

nie powiedziałam że nie miałam zamiaru się wyprowadzić xD

Ja generlanie musze wynieść się z domu rodzinnego jeśli chce zacząc własne życie, tak naprawde. I o tym z nim rozmawiałam ... o tym że musze się wynieść z domu i najlepiej zmienic studia bo te sa zbyt słabo oceniane, podczas tej rozmowy padła ta propozycja. On również musi się wyprowadzić by móc zyć normalnie. Powiedziałąm że musze się zastanowić bo planowałam tą akcje przeprowadzić w ciągu roku, a nie tak od razu.

Jego zachowanie ja odebrałam jako troskę ale i propozycję zacieśnienia więzi między nami.

I to nie jest tak że nie potrafimy rozmawiać, potrafimy, na ten temat przegadaliśmy ostatnio 12 godzin przez skap'a xD w nocy ;p

konkretne ustalenia są już obecnie, po za tym dlaczego okreslasz ludzi mianem "dziwnych" skoro znasz jedynie kilka zdań z naszych rozmów?

Ja nie prosiłam o ocene naszej przyjaźni, ale o ocene zachowania mężczyzny wobec kobiety z obku, bo jak się jest zaangażowanym w jakąś sytuacje to samemu się pewnych rzeczy nie widzi... więc nie oceniaj ludzi po jednym zdaniu bo zawodowo wiem że to kropla w oceanie wiadomosci.

VictoriaV07
6 lutego 2009
A ja myślę, że on Ciebie cały czas poznaje. Ta jego propozycja ze wspólnym zamieszkaniem jest między innymi po to aby sprawdzić jak szybko podejmujesz decyzje. Ty rób swoje - czyli bądź kobietą, troszeczkę kokietuj jednak z dystansem podchodź do tego co on Tobie proponuje. Wkrótce zaczną się rozmowy (a może już się zaczęły) na temat seksu. Mężczyźni to wbrew pozorom dobrzy psycholodzy, lepsi od nas. Jeśli widzą "łatwy kąsek" to szybko zabierają się do konsumpcji ale jeśli jest troszeczkę trudniej to tak wolą. Oni uwielbiają walczyć tylko my kobiety nie dajemy im tej możliwości walki i dlatego potem żałujemy i mamy do nich pretensje, że nie traktują nas tak jakbyśmy chciały. Pozdrawiam :))

Niki337
6 lutego 2009
To to ja wiem ;) mało tego znamy się już tak dobrze ... trudno się nie znać po 3-4 latach codziennych rozmów. że on wie lepiej co ja myśle... umie to lepiej sformułoawać etc. Kokietuje go i nie jestem łatwym kąskiem ;) podchodze do tego tematu ostrożnie,... i pragmatycznie. Nie chce też popsuć tego co jest między nami więc jestem nader ostrożna ;)

A Co do psychologii .. to się zgadza... nie wszyscy faceci są dobrymi psychologami.. ale są niektórzy, którzy są genialni on do takich nalezy ;) dlatego jestem ostrożna ;) nawet bardzo.

VictoriaV07
7 lutego 2009
Niki337 - piszesz rozmowy, a czy było spotkanie w realu? Spotkania w realu są najważniejsze. Zrobisz jak uważasz, jak dyktuje Ci serce - bo to może jest już coś więcej niż przyjaźń. Ja bym nie zamieszkała z przyjacielem ale z "kochankiem" tak.

(?)
9 lutego 2009
Odpowiedz mi na jedno pytanie - czy poza nim cokolwiek innego przemawia akurat za Poznaniem? Czy zeby sie usamodzielnic musisz przenosic sie w inny kawalek Polski?

no i nie rozumiem "najlepiej zmienic studia bo te sa zbyt słabo oceniane" - co to znaczy? studia wybiera sie biorac pod uwage to co sie chce w zyciu robic, a nie jak to jest oceniane :) to co 2 lata temu byly oceniane inaczej? no i czy to znaczy, ze chcesz zaczynac nowe studia tam? nie za duzo zmian na raz?

moim zdaniem warto usamodzielniajac sie sprobowac najpierw zycia w 100% samodzielnie... nawet jesli wybierzesz Poznan to nie z nim...spotykac sie przeciez mozecie ale warto zakosztowac zycia bez faceta w domu poki jest czas i zobaczyc jak sie zyje samej :)

niki - jest podstawowa roznica - nie nazwalam was dziwnymi - nie przekrecaj- tylko napisala, ze wasz przyjazn jest nieco dziwna wedlug mnie - to duza roznica :)

no i oczywiscie, ze na podstawie twoich wypowiedzi bo niby na podstawie czego innego mam? czego w takim razie oczekujesz, ze nikt nie napisze co mysli?

proponuje zachowanie dystansu co do tego co ludzie pisza - w koncu kazdy pisze co chce, a to i tak twoje zycie i twoje decyzje :)

ciezko pisac o zachowaniu mezczyzny skoro nawet nie wiadomo tak naprawde czy wy mieliscie kontakt poza internetowy i jaki on byl...

p.s. skoro przegadaliscie 12h to moze juz wiesz czemu on chce bys z nim zamieszkala?

(?)
9 lutego 2009
Oczywiscie nie musisz mi odpowiadac na te pytania ale mysle, ze po prostu warto je sobie zadac :)

Mowi Ci to ta, ktora zaczela studia w innym miescie z powodu faceta...

Efekt koncowy - po paru latach sie rozstalismy, a ja zostalam w tym miescie (ktore nie jest moim ulubionym)... za to on sie zakochal w dziewczynie z Trojmiasta pozniej i teraz wlasnie tam mieszka :)

Niki337
10 lutego 2009
heh.. mieliśmy i mamy kontakt po za internetowy..to tak na początek.

co do studiów... troche realności.. jeśli skończe szkołę która jest słabo oceniania ( była i jest )w rankingach to raczej kiepskie szanse mam na znalezienie pracy po skończeniu tej szkoły. Zaczęłam ją tylko po to by wystartować ( w tym kierunku )a później się przenieść - to było i jest świadome i zamierzone działanie.

Co do Mężczyzny.. kochana ja go znam x lat.. 3-4 albo i dłuzej bo nawet nie pamiętam już kiedy dokładnie się poznaliśmy.. i to w realu a nie przez neta. ;) przez internet kontaktujemy się wyłącznie z powodu odległosci.

Co do przemyśleń... mam sowje przemyślenia jestem straszną realistką i dlatego niczego nie robie pochopnie.

Ale chciałam zauważyć że pytanie na tym forum nie dotyczyło tego jaką decyzje mam podjąć ;) pytanie było bardzo proste "jak mam go odebrać" - jego zachowanie. Nic więcej.

Wchodzisz na tematy o które Cię nikt nie pyta ;) Nie zadałam bowiem klejnego pytania "czy mam zatem się przenieść" - trzymaj się tematu

Nie piszesz z osobą głupią, nie doświadczoną i nieznająca się na życiu... Akurat po tym co już w zyciu przeszłam wiem o nim dostatecznie dużo i uważam że jestem na tyle osobą rozsądną że głupoty nie popełnie... gdyby tak miało być to już by mnie w domu nie było.. w końcu serce nie sługa...

Co do zmiany miasta... ja kocham poznań, znam to miasto bo tam mieszka moja babcia, i mnóstwo czasu spędziłam tam na wakacjach.

O określeniach co do ludzi... hmm.. powiem tak.. zanim wydasz opinię na podstawie kilku zdań, najpierw się zastanów, bo za mało wiesz. A co do opinni.. generalnie po to napisałam ten topik by inne dziewczyny / kobiety powiedziały co myślą.. ale nie na temat który Ty poruszasz ;) jak powiedziałam pytanie było zabójczo proste... jak odebrać jego zachowanie.

Współczuję Ci że trafiłaś na mężczyznę z którym się rozstałaś. ALe to nie oznacza że każdy musi mieć pecha. Kto nie próbuje stoi w miejscu, albo nawet się cofa.

Mam pewną zasadę która jak dotąd się sprawdza...i to nie tylko w moim zyciu.. ;) wszystko w zyciu ma jakiś cel i sens.. i po dłuższym przyglądaniu się swojemu życiu dostrzeżesz jakąś zależność, logikę dążeń i okreslony cel... do którego zmierzałaś mimo że o nim nie wiedziałaś...

(?)
18 lutego 2009
>Współczuję Ci że trafiłaś na mężczyznę z którym się rozstałaś. ALe to nie oznacza że każdy musi mieć pecha.

nie zrozumialas mnie - ja nie zaluje, ze sie z nim rozstalam, nie uwazam tego za pecha - to byla moja swiadoma decyzja po 3 latach zwiazku :)

jeszcze raz podkresle - nie wyrazilam ani jednej opinii "o ludziach" , szkoda, ze nie widzisz roznicy

ze swojej strony koncze dyskusje bo nie ma sensu dyskutowac skoro kazdy kawalek, ktory nie jest bezposrednia odpowiedzia na "czy na pewno stalam sie mu blizsza" jest nie na temat :)

mozzie
1 lipca 2009
Chcesz wiedzieć jak masz go odbierać... No to może czas spotkać się realu i porozmawiać. Powiedzieć co czujesz i pogadać otwarcie. Myślę, że nikt nie jest w stanie w 100% odpowiedzieć Ci na pytanie co mu siedzi w głowie. Tylko on sam.
Możesz też dać się ponieść i jednak się przeprowadzić - zacząć nową szkołę, nowe życie, ale błagam, nie rób tego ze względu na faceta! Już ktoś tutaj pisał, że skończył w mieście którego nie lubi. Też kiedyś miałam taką opcję - wybór studiów. Dwa miejsca: 1 - moje wielkie marzenie, 2 - miejsce gdzie mieszkał mój facet. Wybrałam 1. W końcu się rozstaliśmy. Nie wiem czy byłoby inaczej, gdybym wybrała 2. Ale pewne jest, że gdybym wybrała 2 a i tak byśmy się rozstali, zawsze żałowałabym tej decyzji. A tak cieszę się z tego wyboru, bo doprowadził mnie tam gdzie jestem:) Znajdź sobie taką szkołę jaka Ci odpowiada a później zajmij się resztą:)

dnmMili
23 lipca 2009
porozmawiaj z nim to się dowiesz :)