Strona główna > Grupy > Porady Sercowe > nieodpowieni bo karany...??
Porady Sercowe
Masz problem? Pytaj, pomożemy




nieodpowieni bo karany...??

pielegniarka86
14 listopada 2008
Niedawno poznałam fajnego chłopaka. On jest zainteresowany znajomością ze mną a może nawet chciałby się ze mną związać. Jest wesoły, troskliwy i widać,że mu na mnie zależy. Wszystko było by dobrze gdyby nie fakt,że on miał wyrok i siedział 4 lata w więzieniu za drobne kradzieże, włamania i pobicia. Był wtedy młody i głupi i teraz tego żałuje.
Boję się jak go przyjmą moi znajomi, rodzina...Wiem,że nie muszę nikomu mówić o jego przeszłości, ale w końcu i tak się to wyda. Boję się, że nasz związek tego nie przetrwa, albo że moi znajomi się od nas odwrócą.
Może niepotrzebnie się obawiam...Jak myślicie??

pleasure
14 listopada 2008
Powiem szczerze, że ja też bym miała dystans do tego chłopaka. Ale myślę, że gdybym go bliżej poznała i zobaczyla, że serio żałuje błędów popełnianych w przeszłości to na pewno zmieniłbym zdanie co do niego:)
Myślę, że tu trzeba czasu.
Rodzice na pewno nie będą zadowoleni, ale myślę, że to się zmieni...

Stephani
14 listopada 2008
był młody i gniewny, buntownik z powodu czy bez powodu? a czy sama uważasz go za kryminaliste? chyba nie, bo widzisz sexy faceta który na Ciebie działa

pielegniarka86
14 listopada 2008
To były takie błędy młodosci, z kumplami robił głupie rzeczy i myślał,że go nie złapią. Ja umiem mu dać szansę, ale obawiam sie,że niektórzy moi znajomi nie i tego się obawiam...

Deijaneira
14 listopada 2008
To na razie im o tym nie mów. Nie wszystko muszą od razu wiedziec. Najważniejsze jest to, co Ty sama czujesz, nie podejmuj żadnej decyzji pod presją "co ludzie powiedzą". Każdy popełnia błędy - ważne, czy stara sie je naprawic.
Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

agusiaczek
15 listopada 2008
Mam przyjaciela w więzieniu, znamy sie od 11 lat, znam go bardzo dobrze. Jest naprawdę dobrym człowiekiem, który po prostu się pogubił, a nie miał nikogo kto by się nim zajął( pochodzi z patologicznej rodziny). Siedzi za to samo za co siedział Twój znajomy, moi znajomi, jeśli chcieli się ze mną przyjaźnić musieli to zaakceptować. W nim mam prawdziwe oparcie, zna mnie jak nikt, nie jednokrotnie pomagał mi w krytycznych chwilach i mało kto zna go z tej strony, tylko dlatego że jest "kryminalistą". Często ludzie zapominają, że Ci "kryminaliści" to też ludzie, którzy czują i mogą być dobrymi ludźmi, ale nasze mało tolerancyjne spoleczeństwo woli tego nie widzieć, z góry zakładając, że ten czlowiek jest zły. Przecież każdy z nas popełnia błędy. Jeśli coś do niego czujesz po prostu daj Wam szansę. Reszta się jakoś ułoży, to Ty masz być szczęśliwa.

pielegniarka86
15 listopada 2008
Dziękuję Wam dziewczyny za pomoc :)

(?)
15 listopada 2008
najpierw niech poznają, a potem mogą oceniać...

Ela
16 listopada 2008
Nie mów jaką ma przeszłość, niech go najpierw poznają wyrobią sobie zdanie takim jaki jest, a nie był.

Jak powiedzą Ci, że trafiłaś na świetnego faceta, po pewnym czasie im powiedz, albo wtedy się zdziwią, albo będą ci uważać na niego, ale wątpie by kazali ci z nim zerwać/odejść od niego itp.

Ty się nie przejmuj, każy w życiu zrobił coś głupiego, ;] szczegolnie faceci, mój chłopak tak samo.. a teraz ;) jest innym człowiekiem, choć kilku jego przyjacielem (właściwie ex przyjacielom) nie spodobało sie to, że zaczął ze mną spędzać tyle czasu i już nie chodził z nimi tyle razy na piwo co kiedyś. Teraz może 1-2 w mc albo w cale.

Kochaj człowieka jaki jest a nie jakim był- To świetne motto, każdy ma szanse na nowe lepsze życie i oczywiście na MIŁOŚĆ!

pielegniarka86
16 listopada 2008
Dzięki Ela!!!

(?)
17 listopada 2008
Jak to sie mowi...co bylo ,a nie jest nie pisze sie w rejestr:):):)Skoro go kochasz i jest wam dobrze to nie martw sie na zapas,pozwol im poznac Go z dobrej strony,takim jaki jest teraz..Jesli kiedys w przeszlosci dowiedza sie, wantpie zeby sie od Was odwrocili mysle ze wiekszosc z nich bedzie myslala tak jak my,byl mlody i glupi ,kazdy popelnial kiedys jakies bledy(mniejsze czy wieksze)Badz dobrej mysli:)pozdrawiam

slodkamalinka
17 listopada 2008
"Serce nie sługa, nie wie co to pany, Nie da się okuć przemocą w kajdany: / Miłości żyje, w niej szuka rozkoszy, Bez nie usycha, jak róża bez rosy"
ja bym faceta zdobyła i uwiodła pomimo wszystko i wbrew światu. Pamiętaj, to Twoje życie, a nie innych:) pozdrawiam

(?)
6 grudnia 2008
jeżeli kochłabys go nie obchodziłoby Cię co powiedzą znajomi ,bo w końcu to ty z nim będziesz. Czegoś tu nie rozumie

dnmMili
25 lipca 2009
miłość wszystko przezwycięży, tylko pytanie czy go kochasz?