Mam przyjaciela w więzieniu, znamy sie od 11 lat, znam go bardzo dobrze. Jest naprawdę dobrym człowiekiem, który po prostu się pogubił, a nie miał nikogo kto by się nim zajął( pochodzi z patologicznej rodziny). Siedzi za to samo za co siedział Twój znajomy, moi znajomi, jeśli chcieli się ze mną przyjaźnić musieli to zaakceptować. W nim mam prawdziwe oparcie, zna mnie jak nikt, nie jednokrotnie pomagał mi w krytycznych chwilach i mało kto zna go z tej strony, tylko dlatego że jest "kryminalistą". Często ludzie zapominają, że Ci "kryminaliści" to też ludzie, którzy czują i mogą być dobrymi ludźmi, ale nasze mało tolerancyjne spoleczeństwo woli tego nie widzieć, z góry zakładając, że ten czlowiek jest zły. Przecież każdy z nas popełnia błędy. Jeśli coś do niego czujesz po prostu daj Wam szansę. Reszta się jakoś ułoży, to Ty masz być szczęśliwa.