Strona główna > Grupy > Porady Sercowe > Zdrada.
Porady Sercowe
Masz problem? Pytaj, pomożemy




Zdrada.

czarnobiala
15 czerwca 2008
Czy wybaczyłybyście zdradę?
Ja nie.

A może już kiedys miałyście taki problem.
I jak postąpiłyście?

(?)
16 czerwca 2008
Ci, którzy uważają, że zdrady nie można wybaczyć, najczęściej nie przeżyli zdrady i tak naprawdę, to nie wiedzą, jak by postąpili i tylko zakładają, że nie wybaczyliby zdrady. W przypadku, gdy zostajemy zdradzone, czasami zmieniamy zdanie. Okazuje się, że nasza miłość jest większa, niż poczucie krzywdy.Jedną rzeczą jest wybaczenie, drugą rzeczą jest zapomnienie. Często zdrada jest wybaczona, ale nie zapomniana. Zadra potrafi tkwić w nas do końca życia. Pozostaje nadwątlone zaufanie. Zdarza się, że gdy zostajemy zdradzone podświadomie nawet sprawdzamy drugą osobę. Boimy się, że ta osoba ją znowu skrzywdzi. Mamy przecież prawo twierdzić, że jeżeli nasz partner zdradził nas raz, to może to zrobić następny raz.Nie znam osobiście żadnego związku, który po zdradzie pozostałby taki sam. Z reguły takie związki istnieją nadal, ale jest w nich mnóstwo niedopowiedzeń i brak zaufania. Zaufanie jest jedną z najważniejszych cech charakteryzujących szczęśliwy związek, a jego brak ma ogromną, niszczycielską siłę.

(?)
16 czerwca 2008
mialam taka sytuacje,,. zostalam zdradzona, zawsze mowilam ze nie wybaczylabym itp, ale teraz iedy doswiadczylam tego na wlasnej skorze, wybaczylam. Bylo ciezko na poczatku, robilam klotnie i wogole, ale dalam jesczze jedna szanse tylko dlatego ze go kocham, nawet pare razy sprawdzalam go.. nie stalo sie tak wiecej i mam nadzieje ze nie stanie. Niestety zdrady nie da sie zapomniec. I gdybym nie byla tak do niego przywiazana to niebylabym z nim, byloby lepiej, bo o tym mysli sie nawet codziennie.. nieststy nie sa to mile mysli, caly czas mysle '' dlaczego on to zrobil, i czy zrobi tak jeszcze raz?''

Lolus666
16 czerwca 2008
zazwyczaj mowi sie ze zdrady sie nie wybacza ale jesli sie kogos naprawde kocha to mozna dac szanse..wie mpo sobie jka kiesys dalm szanse jednemu facetowi..choc to byl blad..na dzien dzisieszy niewim......moze bym nie wybaczyla...po co znow cierpiec...

Deijaneira
16 czerwca 2008
Ja nie wybaczyłam. Nie umiałam, bo ją poznałam: zwykła, szara myszka. Chciałam wybaczyc, ale ciągle miałam ją przed oczami. Ciężko było, bardzo cierpiałam, ale jakoś z tego wyszłam. Dzisiaj jestem szczęśliwa z kimś innym i myślę, że bym wybaczyła, ale męczyłoby mnie to do końca życia.

(?)
17 czerwca 2008
Frajer na zawsze zostanie frajerem a jak zostawił w domu zone (niezła dupe)to jest jakis zje[***]y

wiedzmek
17 czerwca 2008
nie wiem, obawiam się, ze swojemu żołdakowi nie wybaczyłabym - za dużo przez niego przeszłam

(?)
18 czerwca 2008
Skoro tak się zapieracie że byście nie wybaczyły to jakbyście się zachowały wiedząc że wasz facet zdradził dziewczynę z którą był przed wami. Czyżbyście tez takiemu nie dały szansy ??

(?)
18 czerwca 2008
Nie chciałabym być z facetem który kiedykolwiek zdradził, kogokolwiek. Bo skąd mam pewność ze mnie nie zdradzi, zdradzając wczesniej???
Ja bym nie wybaczyła.
Zdradza się wtedy, kiedy się nie k0cha. Oczywiśie mozna to wytłumaczyc chwilą słabości, ale co trzeba miec w głowie, zeby tak myslec?? pustkę??? wg mnie taki facet nie zasługuje na drugą szanse. Ja bym nie zdradziła nigdy, nawet jesli bym nie kochała faceta z którym jestem w danej chwili to nie zrobiłabym mu tego.
Nikt nie zasługuje, żeby być zdradzonym.

(?)
19 czerwca 2008
ja mialam taki problem... i powiem Wam dziewczyny, ze bylo super pieknie, choc caly czas mialam jakies ale do bylej dziewczyny mojego faceta. Byl z nia kiedys, jednak po zerwaniu zdradzal z nia swoje panny, az w koncu wpadli. Typiara poronila i sie rozstali, az w koncu pojawilam sie ja. wiedzialam o niej i czesto pojawiala sie na tych samych imprezach, co my. zawsze byly klotnie o nia miedzy nami i duzo razy doszloby przez nia do rozstania, chociaz nie mialam podstaw. az pewnego razu mleko saie wylalo, zadzwonila do mnie i powiedziala, ze moj facet przyprawial mi, przez caly rok, kiedy bylismy razem - rogi. wyparl sie i sama nie wiem czy mu uwierzylam, chyba bardziej chcialam mu uwierzyc i mu wybaczylam. wiem wiem - jestem slepa i mam klapki na oczach, kocham go jak szalona, wydawalo mi sie, ze ta cala akcja niejako zbliizyla nas do siebie. Jednak teraz caly czas jestem w strachu - czy idzie sam na impreze, czy odezwie sie do niego na gg jakas kolezanka z pracy. wkrotce zaczna mu sie wyjazdy sluzbowe ... i nie wiem czy dam rade to wytrzymac, czy jestem mu w stanie zaufac od nowa w 100 procentach, bo caly czas mam wrazenie, ze skoro przez rok mogl to robic, ze swoja byla, ktorej ponoc nienawidzil .. to dlaczego ma tak nie postepowac i rwac laski na imprezach, gdy idzie sam, juz nie wspominajac o tych wyjaZDACH, na ktorych chyba kazda z nas wie co sie dzieje.
Proze o wypowiedz dziewczyny, ktora byla w podobnej sytuacji, bo potrzebuje albo kilku slow otuchy, ktora pomoze mi przetrwac, albo kubla zimnej wody, b o moze mam rozowe okulary i klapki na oczach...

(?)
19 czerwca 2008
dodam jeszcze, ze ta jego byla wyslala mi ich wszystkie rozmowy na gg, ktore wskazywaYBY, ze cos tam ich dalej laczy, jednak on mowil, ze to tylko rozmowy na gg, ze chcial ja upokorzyc, bo nie mogla na nic liczyc, wydzwaniala do niego i sama proponowala rozne spotkania, z ktorych on nigdy nie korzystal... i owszem, wszystkich rozmow mi nie wyslala, ylko powycinane kawalki...

(?)
19 czerwca 2008
ehhh...nie dziwie sie Tobie ze ciezko ci wytrzymac z taka sytuacja...ja bym mimo wszytko nie wierzyla jego bylej bo moze ona faktycznie jeszcze cos do niego czuje a on ja olewa...i wymyslil sobie ze jesli ci nagada na niego to Ty go kopniesz a ona bedzie miala wolna droge...
Co oczywiscie nie oznacza ze Twoj chlopak jest bez winy,byc moze robil jej jakies nadzieje podczas rozmow na gg...ja na Twoim miejscu narazie bym olala jego byla a bardziej skupila sie na nim...mianowicie czy zmienil sie jego stosunek do Ciebie,czy zachowuje sie jakos inaczej...poobserwuj go troche...jesli ma cos do ukrycia to to raczej szybko wyjdzie...Pozdrawiam cie i trzymam kciuki zeby sie Wam ulozylo ;)

(?)
19 czerwca 2008
wielkie dzieki:) milo uslyszec slowa otuchy od osob, ze sie tak wyraze, postronnych. Tez bym chciala, zeby nam sie ulozylo, dzieki raz jeszcze :)

(?)
20 czerwca 2008
Była mojego obecnego narzyczonego tez na poczatku próbowała wykręcić mi numer. Oczywiście jej to sie nie udało ale nie mam do niej żalu bo takich lasek to mi poprostu szkoda. Jesli facet od nich odchodzi to znaczy ze ich nie kochał wiec po co takie numery wykręcać?? Chyba sie starzeje bo nie rozumie takich lasek

(?)
22 czerwca 2008
Powiem wam, że miałam taki problem z moim byłym i to nie raz. Choć sama nie byłam święta... wybaczałam mu ale tylko do pewnego momętu. Wkońcu się to skończyło wszystko ale z całkiem innego powodu. Teraz gdy znów mam faceta i jestem szczęśliwa wiem, że nigdy bym go sama nie zdradziła i nie wybaczyła bym mu zdrady. Ufam mu i mamy w zwiąsku pare regół ktorych się trzymamy... pozdrawiam ;))

(?)
26 czerwca 2008
Oczywiscie,ze nie. Mowy nie mA ! A bo to raz zrobi??? Po prostu - panu juz podziekujemy

fusta
26 czerwca 2008
Może i można by było wybaczyć ale rana w secu po zdradzie jest tak wielka i tak boli, że ja osobiście nie dałabym rady. Zamęczyłabym i jego i siebie ciągłymi wyrzutami. Jeśli pojawia się zdrada to jest to koniec związku. Uważam, że jeżeli ktoś naprawdę kocha to nie myśli o zdradzie.

(?)
28 czerwca 2008
Zgadzam się z tobą fusta a po drugie jak można jeszcze raz zaufać ja na pewno bym się zastanawiała czy sytuacja się nie powtórzy , ato już samo zabiło by nasz związek

(?)
28 czerwca 2008
zgadzam się brak zaufania może zniszczyć największą miłość

(?)
29 czerwca 2008
Jestem z natury pamiętliwa. Już na początku naszego związku uprzedziłam mojego chłopaka,że nie potrafię wybaczac i nawet gdybym bardzo chciała,po prostu nie umiem .Nie potrafię wyobrazic sobie wspólnego życia po zdradzie i mam nadzieję,że znalazlabym w sobie tyle siły żeby odejsc bo w przeciwnym razie zatrułabym życie sobie i jemu.