Kochać każdy może, no bo co zrobić, cóż można poradzić na miłość? No cóż? Czasem człowiek nie szuka, czasem sama przychodzi...Ja też Kocham, ale jest dziecko, małżeństwo, nie wiem co mam zrobić. Bo nie zabardzo chyba potrafie odejść z dzieckiem do drugiej tej ukochanej osoby. I jest to smutne strasznie, bo wiem, ze i tak nie dobrze, i tak nie dobrze. Bo jak zostane, to tez w jakis sposób odbija sie na dziecku, to że nie ma takiej więzi wiekszej w naszym małżeństwie między nami. Ze są problemy, takie rzeczy zawsze sie odbijają na dziecku. Więc nie wiem co leprze, to czy to drugie. Zostać, czy odejść oczywiście z dzieckiem. Tylko coś chyba nie wiem czy potrafie być odpowiedzialna za rozpad małżeństwa, bo są dwa. Z mojej strony i ze strony osoby, którą tak pokochałam, tak strasznie mocno, choć tego nie chciałam. Miłość poprostu sama przyszła, jak sie spotka taką połóweczke, takiego przyjaciela, z którym można czytać w swoich i jego myślach, to...ech. Ciężko wtedy strasznie, bo to taka miłość, której nie można spełnić...A może można?...Sama już nie wiem, ale smutniutko tak strasznie jakoś.