Zawsze w odpowiedziach ,starałem się uwzględnić uczucia obojga ludzi.Miłość zaskakuje każdego i można się zagubić.
Natomiast w Twoim przypadku mogę nie być obiektywny,nie lobię sekt ,a ludzi którzy nie potrafią racjonalnie ocenić zagrożenia sektami ,tylko żałuje.Są słabi psychicznie wrażliwi .Jego miłość i opiekuńczość mogła być spowodowana wizją świata wyidealizowanego.Mógł dużo czytać ,słuchać , oglądać.Jego charakter może być wynikiem jego wiary ,anie uczuć.
Są ludzie którzy swoje życie podporządkowując własnej wierze.Porozmawiaj z nim konkretnie,niech ci wszystko opowie o tym co jest na tych spotkaniach.Bez względu na jego reakcje następnym razem jedz sama na to spotkanie ,posłuchaj o czym mówią.Nawet jak ci zagrozi rozstaniem ,jedź.Jak nie zrezygnuje to rozstań się z nim.Tylko sama nie ulegnij przewrotnym słowom.Sekty wiedza jak rozmawiać.Jak nie macie dzieci ,to reaguj szybko, może da się go uratować.
A jak nie ,to jego strata,nie można stawiać własnej Religi ponad swoja rodziną.
Uwaga! mężczyzna!