na spotkaniu trwającym trzy dni zobaczyłam mężczyznę, który bardzo mi się spodobał, ale pomimo tego, że uchodzę za odważną, nie podeszłam do niego. Jednak po powrocie do domu przeszukałam wszystkie portale społecznościowe, ponieważ wiedziałam jak się nazywa, na nic. Wydzwaniałam po znajomych, z którymi nie utrzymywałam kontaktu, którzy mogli go znać. To pierwszy raz kiedy ktoś aż tak zawrócił mi w głowie. Minęły cztery miesiące, a ja nadal myślałam o nieznajomym, co więcej nadal nic nie miałam...pewnego wieczoru bez nadziei wpisałam jego nazwisko w wyszukiwarce, nie mogłam uwierzyć kiedy zobaczyłam jego twarz. Napisałam, jednak przez tak długi czas zdążyłam wymyslić sobie ideał, gdybać jaki jest. Przyznam że troszkę się zawiodłam, nim całym, jego reakcją. rozmawiam z nim 4 miesiąc. Nie potrafię powiedzieć co czuję, są chwile kiedy żałuję że do niego napisałam, bo nie mogę tego zakończyć, choć sądzę że tak byłoby lepiej. To nie idzie naprzód, nie wiem czy to ma sens, co robić?