Strona główna > Grupy > Porady Sercowe > moj problem co zrobic?
Porady Sercowe
Masz problem? Pytaj, pomożemy




moj problem co zrobic?

niunka710
21 sierpnia 2010
mam taki problem ze domojego michała zadzwonił jego tata i powiedział mu ze bedzie miał robote na wrzesien ucieszylam sie bo pojedziemyrazem na wrzesien ja pojde sobie zaocznie jeszcze do szkoły poki cosinus jest zadarmo bede szukac pracy itd aaa tu jego ojciec powiedzial ze nie moge jechac bo sobie tego nie zyczy było mi strasznie smutno miesiac bez mojego misia straszne i jeszcze na odleglosc pomyslalam sobie ze rzadko bedzie do mnie dzwonił bo bedzie mieszkał z swoim ojcem i bedzie go szturmowal zeby np pisal prace inzynierska a ja tutaj::(bez niego bez zajecia co mam zrobic nie chce go zatrzymywac na siłe ani wymuszac swojej woli ale tak sobie pomyslalm ze moze jego ojciec chce zeby moj michał ze mna zerwał albo utrudni nam kontakt ze soba i sprawi ze sie oddalimy od siebie nie moge tego przezyc jak byscie postapiły my teraz jestesmy na wakacjach u mojej rodziny a tak to mieszkamy w szczecinie 390km od rodziennej wioski...

niunka710
21 sierpnia 2010
tak naprawde nie chciałam zeby jechał....ma pojechac 29sierpnia a ja mam tutaj zostac caly wrzesien chore nie?problem goni problem.caly czas o tym mysle i cały czas jest mi smutno...:(a dodam ze jestesmy zareczeni od grudnia a jego ojciec nie zywi uczuc do mnie tylko dlatego ze nie jestem na studiach nie zdalam matury i jestem ze wsi.

Adka
21 sierpnia 2010
Szczerze? Nie zgadzaj sie!
Wiem po swoim doswiadczeniu,ze od rodziny jak najdalej!
Moj facet, dostal propozycje pracy u taty w firmie.oczywiscie on sie zgodzil...hehe
I co? widzilismy sie 3 razy w miesiacu, on nic nie zarobił, i do tego odzywal sie tyle co nic...
Wiadomo jak to sie skonczylo...
Rozstalismy sie.
A za rok mial byc slub:-(
Ciagle zylam nadzieje,ze ten moj rzuci tam robote i wroci do mnie...Ale jego rodzice tak mu nagadali,ze on tam jest potrzebny,ze nie dadza rade bez niego...I synus uległ.
Oczywiscie moze u Ciebie tak nie bedzie,ale ja raczej wole dmuchac na zimne.

niunka710
21 sierpnia 2010
tak bedzie robil za darmo studiuje oceanotechnike i jego tato powiedział ze bedzie mial jakas tam praktyke a jak pokaze ze cos potrafi to mu zaplaca bedziemy 400km od siebie...i mowil ze to tylko ns wrzesien i na pazdziernik mam do niego przyjechac...aleprzez ten miesiac moze sie duzo zmienic...ah teraz wpadłam w dola:(plakac mi sie chce tak szczerze...

paja76
21 sierpnia 2010
Dziewczyno powiedz mu wprost co myślisz o tym wyjeżdzie bez Ciebie.Jezeli jego ojciec nie zywi sympatii do Ciebie to bądż pewna że zrobi wszystko abyście się rozstali.Mój facet też był typem "maminsynka"i robił wszystko co mu kazali aż do momentu gdy powiedziałam zeby sie do mnie przeprowadził i tak zrobił.Jego rodziece robili wszystko aby nas rozdzielic a ja miałam dosc tego.Postaw jakies ultimatum przeciez to juz narzeczony wiec chyba Cie kocha jezeli sie zareczył.Pozdrawiam i napisz co zrobiłas.

domcia120
21 sierpnia 2010
W sumie miesiąc to nie rok więc myślę że dała byś radę ale z drugiej strony co temu ojcu do tego ...:/ chyba faktycznie chce was rozdzielić ... a twój chłopak nie powinien słuchać ojca !

SummerOblivion
25 sierpnia 2010
musicie wytrzymać jeden m-c bez siebie żeby "wytrzymać" ze sobą całe zycie :) Dacie radę, wreszcie za sobą trochę potęsknicie i jak się zobaczycie to sie rzucice na siebie :) w sprawie ojca zgadzam się z Domcią! Co mu do tego. Twój facet powinnien powiedzieć mu że jeżeli nie bedzie ciebie akceptował to już nie chce rozmawiać z nim na temat swoich związków. Moze wtedy coś zrozumie

niunka710
26 sierpnia 2010
Musimy wytrzymac jakos bedzie ciezko ,bo od maja mieszkamy i widzimy sie 24h na dobe a przed tym nasz zwiazek trwal na odleglosc dzielily nas 400km wszyscy nam mowili ze nie damy rady ze sie rozejdziemy ale kiedy nadeszla chwlia kiedy mielismy zamieszkac razem bylismy najszczesliwsi mielismy siebie i nic nam juz nie bylo potrzebne.Teraz kiedy moj musi jechac i to ze tesciu nie chce mnie widziec czuje sie nieszczesliwa co kolwiek zrobie nie zrobie jest zle nigdy pewnie mnie nie zaakceptuje jest mi tak przykro ze czasami placze do poduszki podczas gdy moj juz spi zeby nie widzial,tak bardzo bym chciala pojeechac z moim misiem nie chciałabym juz sie nigdy z nim rozstawiac mimo to ze to tylko miesiac ale jak sie mocno kocha to miesiac wydaje sie bardzo dlugi tym bardziej ze tutaj gdzie mieszkam w moim rodzinnym domu nie mam oparcia jestem jedynaczka rodzice ze mna nie rozmawiaja bo nie potrafia..Bede musiała dac rade ale ciezko bedzie bardzo ciezko kiedy serce bedzie plakac a rozum bedzie mowic nie moglas pojechac:(to straszne dziekuje wam za rady i podrawiam Sylwia....

Ela
26 sierpnia 2010
A nie możesz udowodnić im, że potrafisz zdać maturę? Zapisz się do szkoły i skończ maturę, niech widzą, że potrafisz. W cosinusie nauka jest w weekendy i darmowa ;] dasz radę, lada moment wrrzesień a zapisy już niedługo sie skończą, zapisz się i tyle. Poradzisz sobie ten 1 miesiąc bez niego, poświęc ten czas na "pranie mózgu" przygotuj sobie materiały do nauki, itd. Udowodnij wszyskim jaka jesteś silna ;) Pisz listy, smsy, meile do swojego itd. Skoro wcześniej daliście radę to i tym razem, daj mu w dniu wyjazdu waszą fotkę w ladnej ramce, niech sobie postawi na biurku. Nie pokazuj mu swojej desperacji, niech widzi, ze jesteś silna, tak samo teściowi, nie rób z siebie ofiary, niech jego rodzina poczuje, że jesteś drapieżna, że potrafisz sobie poradzić.
Czy pracujesz? Jak nie to masz świetną okazję aby im pokazać możesz poszukać jakiejś pracy /dla uczniów zaocznych jest łatwiej/ + szkoła, to się na pewno zdziwią Twoją postawą.

Ela
26 sierpnia 2010
a dla swojego? postaraj się przez ten jeden miesiąc stać się jeszcze bardziej atrakcyjna ;)
Okazja fajna na poprawienie wyglądu (możesz ćwiczyć, biegać, itd; zmienić fryzurkę na bardziej kobiecą, itd), miesiąc bez niego nie musi być taki tragiczny ;))

niunka710
26 sierpnia 2010
Tyle ze bylam w szkole sredniej w cosinusie wujek uczyl matematyki i nikogo nie dopusicł do matury nawet nie wypełniłam tego kwestionariusza ale mysle ze jak wroce do szczecina do mojego michala i bedziemy mieszkac razem u niego to zapisze sie na policealna szkole tylko jeszcze nie wiem jaka moze rachunkowosc lub logistyka...zobaczymy jak sie potoczy sprawa...A jego ojca mam szeroko i głebokom wisi mi on..wazne jest to ze michał mnie kocha i akceptuje....

niunka710
29 sierpnia 2010
Moj misiu wczoraj pojechał a ja ciagle płacze nie moge sie powstrzymac wkoncu bylismy 4 miesiace razem a ja bardzo sie przyzwyczaiłam do niego niby miesiac to nie długo ale nie wiem jak wytrzymam dzisiaj bardzo tesknie chciałabym sie przytulic do niego ah ale to dopiero w padzierniku:(