Strona główna > Grupy > Porady Sercowe > i co teraz
Porady Sercowe
Masz problem? Pytaj, pomożemy




i co teraz

pragnacaciebie17
18 sierpnia 2010
napisałam kiedyś do was, że podoba mi się chłopak,. który ma dziewczynę, ale nie ma oporów co do tego, żeby mnie rozkochiwać w sobie...z tym, że teraz zerwali...tzn 2 tygodnie temu...a 2 lipca była impreza na ktorej no...zbyt wiele między nami zaszło...od tamtej pory się z nim nie widziałam, bo mnie olewa...nie odpisuje na GG...ani na esy...na szczęście odbiera telefony...umówiłam się z nim na jutro z tym, że nie jestem pewna, czy przyjdzie..

co ja mam robić ? pomóżcie mi...bo...ja już naprawdę nie wiem, co mam robić ;(

zbir
18 sierpnia 2010
Skoro 2 lipca była impreza na której zbyt wiele zaszło i nie spotkaliście się od tamtej pory, a on nie odpisuje na esy - to są tylko dwie opcje. Albo on mieszka bardzo daleko i tam nie ma zbytnio zasięgu i do Ciebie miałby 8 przesiadek PKSem, albo - druga opcja - nie spotykaj się z nim, nie wysyłaj żadnych wiadomości, olej tę znajomość. Polecam opcje drugą.
Uwaga! mężczyzna!

paja76
19 sierpnia 2010
Tez jestem za opcja druga:)Niestety kazdy facet taka sama świnia najpierw nakłania do gzrechu potem odrzuca i udaje ze nie zna lub nic sie nie stało.Onie juz tak zostali stworzeni aby wykorzystywac naiwnosc kobiet:)Pozdrawiam i napisz czy sie pojawił i co było dalej:)

pragnacaciebie17
19 sierpnia 2010
to, że między nami za dużo zaszło to nie znaczy, że uprawialiśmy sex, bo nie. Nie pozwoliłabym mu na to...był ... był przyjechał i rozmawialiśmy na temat jego związku, o wakacjach. On mnie trzy razy przytulił...ale nie wiem na co już mogę liczyć. Z jednej strony nie mogę go odpuścić, bo stracę osobę ważną dla mnie .... nawet jako znajomego a z drugiej strony...nie można tak się narzucać :(

Ela
20 sierpnia 2010
Twoje narzucanie się zrazi go do ciebie, uwierz mi, ja bym nie przyszła na spotkanie, tylko na odczepnego bym się umówiła.

pragnacaciebie17
22 sierpnia 2010
mam jeszcze jeden, gorszy problem niż Marcin ... zawsze to było gdzieś we mnie...od półtorej roku kocham mojego byłego ... on ma dziewczynę, ale jej nie kocha. Powiedział, że po tym jak mnie zranił nie zasługuje na mnie ani na żadną inną dziewczynę, więc on się będzie w tym związku męczył mimo, że nie jest szczęśliwy, że nie chce zranić tej dziewczyny tak jak mnie...
ale ja go w końcu kocham...nie chcę, żenby cierpiał. Chciałabym, żeby był szczęśliwy ... chciałabym z Nim być.... co ja mogę zrobić, żeby jakoś go zdobyć :( Marcin mnie już tak nie interesuje, zaczęłam rozumieć, co źle robiłam...ale Kamil....to nie jest byle zauroczenie bo za długo trwa...POMÓŻCIE...