mam jeszcze jeden, gorszy problem niż Marcin ... zawsze to było gdzieś we mnie...od półtorej roku kocham mojego byłego ... on ma dziewczynę, ale jej nie kocha. Powiedział, że po tym jak mnie zranił nie zasługuje na mnie ani na żadną inną dziewczynę, więc on się będzie w tym związku męczył mimo, że nie jest szczęśliwy, że nie chce zranić tej dziewczyny tak jak mnie...
ale ja go w końcu kocham...nie chcę, żenby cierpiał. Chciałabym, żeby był szczęśliwy ... chciałabym z Nim być.... co ja mogę zrobić, żeby jakoś go zdobyć :( Marcin mnie już tak nie interesuje, zaczęłam rozumieć, co źle robiłam...ale Kamil....to nie jest byle zauroczenie bo za długo trwa...POMÓŻCIE...