niestety pare dni pozniej sie sprawa skomplikowala, bo kolezanka niespodziewanie rozstala sie ze swoim facetem, tzn on z nia chamsko zerwal. no i od tej pory ona z tym facetem swoim bylym na siebie tylko warcza, wiec moj plan sie nie powiodl.. Dodatkowym problemen bylo to, ze ona razem z tym chlopakiem planowala od pazdziernika wyjechac na erasmusa do anglii i przez to mialam niewiele czasu na poderwanie tamtego, poki oni jeszcze byli wpolsce. to sie nie udalo, a teraz po tym rozstaniu ona wyjezdza, a jej byly zrezygnowal z wyjazdu.
Tymczasem dzisiaj grzebalam sobie po necie i przez przypadek znalazlam informacje, ze i ten moj tez wyjezdza na erasmusa do anglii od pazdziernika!!! ;( zalamalam sie.. rozne scenariusze przewidywalam, ale nie przyszlo mi do glowy ze on tez moze wyjechac.. ze wzgledu na wakacje nei widzialam go od dwoich meisiecy i juz strasznie chcialabym go zobaczyc, a jak pomysle ze nie bede go widziec do marca (jesli wyjezdza na jeden semestr) albo do przyszlego pazdziernika (jesli na 2 semestry..). plakac mi sie chce ;( co gorsza, nie mam pewnosci, ale wydaje mi sie ze on nie ma dziewczyny, a boje sie ze jak wroci stamtad to juz z kims bedzie, mozliwe nawet ze z ta moja kolezanka, skoro oboje jada do anglii (nie mam pewnosci czy do tego samego miasta), a ona teraz jest singielka...
myslalam, ze po rozstaniu z chlopakiem przezylam juz najgorsze chwile, ze teraz bedzie tylko lpeiej, ze jak dostrzeglam innych facetow, jak znalazlam fajnego "kandydata" na faceta (tak mi sie przynajmniej wydaje ze on jest fajny, w sumie ledwo go znam wiec nie wiem) z ktorym chcialabym byc, to znowu wszystko mi sie psuje...;(
Chlip.... ;(