Strona główna > Grupy > Porady Sercowe > miłość czy przywiązanie
Porady Sercowe
Masz problem? Pytaj, pomożemy




miłość czy przywiązanie

oOolu
16 lipca 2010
długo sie zastanawialam czy w ogole pisac . ale sama juz nie porafie sobie pomoc. mam problem bo jestem z chlopakiem juz ponad 2 lata. i czasami mam wrazenie ze ta milosc przeminela juz dawno. w ciagu tego czasu zdradzilam go 3 razy a on mi wybaczyl. jestem mu za to cholernie wdzieczna ale wcale sie nie dziwie ze on nie ma do mnie zaufania . chcialabym zaczac wszystko od nowa . jesli nie z nim to z kims innym ale nie potrafie zniesc mysli ze on moglby byc z inna czy to normalne ? przeciez chce dla niego jak najlepiej.moze to przez ta monotonie.czy zawsze jest tak ze chlopak w ciagu dluzszego zwiazku przestaje sie interesowac swoja dziewczyna a kazdy dzien staje sie taki sam??? co robic ? dac sobie z tym spokoj czy jakos to zmienic bo czasami to sama nie wiem co czuje :((a co najgorsze mam wrazenie ze on mnie nie kocha, szczera rozmowa nic nie da.bo zawsze konczy sie klotnia.nie ma dnia zebysmy sie nie poklocili ... :(

paja76
16 lipca 2010
Hej:)Ja mam tak samo z facetem żyje juz bardzo długo i też monotonia.Wiem co bedzie na nastepny dzien.Ale nie potrafie odejść od niego i nie wyobrażam sobie aby inna zajeła moje miejsce.Choć wiem ze to juz nie miłość jest,ale dalej w tym tkwie choć sama nie jestem święta.Pozdrawiam Cię:)

oOolu
16 lipca 2010
i powiedz mi w takim razie co z tym robic ? czasami mam ochote go po prostu zabic tak mnie denerwuje.
chcialabym byc z kims innym u kogo bede miala czysta karte i zaufanie, poznawac ludzi a nie czuc sie jak na smyczy. nasz kazdy dzien wyglada tak samo.albo ja jade do niego albo on do mnie. on nie lubi przebywac w gronie moich znajomych wiec tez nigdzie nie wychozimy. a jak juz probuje cos zmienic robi sie wielka klotnia ;/ chyba nie musze dodawac ze samej wyjsc gdziekolwiek mi nie pozwala. jak to zmienic... ??????? :((((((((

agusiaczek
16 lipca 2010
Jak to zmienić? Prosto. Podjąć w końcu konkretną decyzję i zrobić coś ze swoim życiem. Nie licz na cud, nie ma recepty na szczęście, trzeba działać. Nie ma nic gorszego niż męczyć się z kimś dla... no właśnie- dla przywiązania? Dziewczyny czas Wam ucieka i młodość przez takie nastawienie. Ja jestem ze swoim mężem 3 lata i nadal mi go mało, ale wcześniej przerabiałam to samo z innymi facetami i uwierzcie mi- nie ma sensu się męczyć. Życie jest za krótkie.

paja76
17 lipca 2010
Tak podejmij jakas decyzje.U mnie to troszke inna sprawa mam dzieci wiec wiesz one ojca kochaja wiec trudno mi rzucic wszystko i całe zycie przewrócic do góry nogami.Jezeli juz teraz zabrania Ci wychodzic i tym bardziej izoluje Cie od znajomych to nie ma szans aby on sie zmienił.Będzie jeszcze gorzej uwierz mi.Więc głowa do góry i konkretna decyzja do odważnych świat należy:)

oOolu
18 lipca 2010
dziękuje dziewczyny z rady . Zrobiłam tak jak mi radziłyście, rozstałam się z nim ale z każdym dniem jest coraz gorzej bo tęsknie za nim bardzo. Wiem że to była dobra decyzja ale ciężko jest mi sięz tym pogodzić...
Może boję sie kolejnego poważnego związku ? : (

paja76
19 lipca 2010
Bedzie Ci ciezko przez troche potem przejdzie:)Głowa do góry i do przodu:)A i pamietaj,że za rogiem kryje sie może nowa miłość ta czysta i parwdziwa:)pozdrawiam.

Adka
20 lipca 2010
Czesc:-)
Mysle,ze BARDZO dobrze,ze taka decyzje podjełas! Owszem przez miesiac bedzioe Ci cholernie cieżko.Nie raz bedziesz moze zalowac,ale to tylko dla tego,ze samotnosc ci bedzie doskwierac.Ale zobaczysz z biegiem czasu bedziesz szczesliwsza.Poznasz kogos na prawde fajnego,ktorego obdarzysz PRAWDZIWA miloscia!Uwierz mi.
Ja dzis tez zakonczam swój zwiazek. 3 lata z nim jestem...Masakra...Aż sie boje,jest mi cieżko.Tak na prawde zaraz zostane samusieńka. Nie mam zadnej kumpeli,ktora mnie pocieszy i mi pomoze zapomnieć.
Rozstaje sie z tym moim,bo wiem,ze dopoki on prauje u sowjego ojca to nigdy nie bedzie miedzy nami dobrze.A on nie zwolni sie z firmy ojca....Ponad pol roku sie klocimy codziennie.Uwierzysz?Psychicznie mozna wysiasc.
Zreszta ja i on mielismy za rok wziasc slub..Zareczyny byly..Sala zarezerwowana...heh...Smiac czy plakac??
Jescze 4 godziniki..i KONIEC...
Trzymaj sie!!!

paja76
21 lipca 2010
Mo to masakra co Adka pisze.To jest nieszcześcię dopiero a dlaczego sie rozsatliście??Masz odwagę kobieto SZACUN....pozdrawiam

Ela
21 lipca 2010
oj współczuje Ci Adka, ale masz rację, po co masz się męczyć, nie warto.

weroni
22 lipca 2010
Jak sobie radzicie dziewczyny?

Adka
23 lipca 2010
Hej!
Zerwałam...Oj bolało,ukłucie w sercu było straszne...Ten mój nie przyjmuje tego do wiadomosci. Niby nawet powiedzial,ze zwolni sie zfirmy ojca...Nie wierze w to.
Najgorsze jest to,że siostra prawdopodobnie wezmie moj termin slubu.Tzn.sale itp. Bo tez chce wziasc slub,ale jakos tak pozniej,ale jak juz jest sala zarezerwowana i oplacona to skorzysta z okazi...Czemu nie? Niech to bedzie moj prezent slubny...Ale nie jest mi wesoło..Przeraża mnie to,że jak przyjdzie dzien slubu,to nie wytrzymie...Bo to ja mialam byc na jej miejscu! To ja mialam se bawic,to mi mieli krzyczec "GORZKO"...
ku[***]a..ku[***]a..ku[***]a...
Musze wyrzucic te słowa...
Narazie daje rade..Ale to narazie.
Wy dziewczynki trzymajcie sie mocno!Mam nadzieje,ze wy trafiliscie na własciwego męzczyzne,a te co nie maja faceta,niech sie nie spieszą:-) Sama wiem to po sobie:-)
Do usłyszenia na Limetce!