Witaj Kiniu!
Czytając to co napisałaś, myślę że jesteś w takiej sytuacji jakiej ja byłam kiedyś.... tak samo jak Ty chodziłam z chlopakiem 5 lat, rozstawaliśmy się, ale tak jak Ty piszesz to były bardzo krótkie przerwy....i znowu tak samo jak Ty napisałaś marzyłam o zaręczynach i też dzięki mnie do nich doszło ponieważ nalegałam....równiez nie były one wymarzone....... męczyło mnie to bycie z Nim, niby Go kochałam, ale bywały czasy ze często myślałam ze to nie miłośc, lecz przyzwyczajenie....i tak było, rozstalismy się, ale ja wróciłam do Niego, póxniej znowu rozstaliśmy się i tak kilka razy rozstawaliśmy się i wracaliśmy do siebie, tak smao jak Tobie, wydawało mi się że nie potrafie być bez Niego mimo tego co się dzieje między Nami, równiez nie wyobrażałam sobie innej kobiety na moim miejscu......
Często też myślałam, jak byłoby mi z Innym mężczyzną, rozglądałam się za chlopakami, wiedziałam ze wielu się podobam.....aż nadszedł dzień jak powiedziałam sobie DOŚĆ, wzięłam się za to wszystko i podjęłam decyzje, iż musimy się rozstać bo to nie ma sensu.........ROZSTALIŚMY SIĘ, już rok nie jesteśmy Razem, ja poznałam wspaniałego Mężczyznę, jestem z Nim szczęśliwa, wyjechaliśmy za granicę, i jak narazie tutaj przebywamy i planujemy wspólne życie, w przyszłym roku będziemy brać ślub:):):)
Kochana moja rada dla Ciebie, to wziąźć się w garść, przemyśleć to i tak naprawdę zadać sobie pytanie czy ma to sens??? jeżeli teraz tego nie zmienisz to wiedz, że później ani tyle tego nie zrobisz!!!
wiem co czujesz, i jakie zagubienie w Tobie jest, tego Ci współczuję, bo to jest najgorsze co może być:(
Życzę Ci z całego serca wyjścia z tej trudnej sytuacji, odnaleźienie siebie w tym całym trudnym świecie:* trzymaj się
morelka