Strona główna > Grupy > Porady Sercowe > Czy ja go kocham jeszcze?
Porady Sercowe
Masz problem? Pytaj, pomożemy




Czy ja go kocham jeszcze?

asia23
6 czerwca 2010
Mam niesmowity problem i niewiem co zrobic;-(byłam z chlopakiem prawie 8 lat od 16 roku , był moim pierwszym chłopakiem ze wszystkim i z nim zerwalam ponad tydzien temu sadzac ze nic do niego nie czuje juz ale jenak mysle o nim ,martwie sie o niego ze cierpi wspominam wspolne chwile nawet mi sie snil...w lutym tego roku oswiadczył mi sie na walentynki przyjełam je jednak na poczatku kwietnia oddalam mu go mowiac ze sie nie wyszalałam,nie jest tym jedynym na całe zycie,ze mi sie juz nie podoba i nie podnieca bo zaczełam pisac na czacie i sie zauroczyłam szybko w innym a był jego przeciwienstwem i omotał mnie słowkami i wogle ze sie przeprowadzi i takie tam,było cos nawet przez kamerke...

asia23
6 czerwca 2010
wiec oddałem swojemu pierscionek!on mnie bardzo kocha i sie nie poddaje bo niewierzy w to i walczy cały czas ze sie pogubiłam poprostu!ze czemu cierpie jak nic nie czuje,ze czemu pochowałam zdjecia i usunełam z nk izerwałam cały kontak ze tak mi łatwiej zapomniec ze czemu sie martwie o niego i boli ze on cierpi ze czemu sie przytulalam sama od siebie mocno i całowałam i kochałam jezeli nic nie czuje i sie niepodobam mu ze mogłam udawac 1 ,2 max 5 razy nie ponad 2 miesiace!!załamałam sie tez w tym czasie studiami oblanymi 3,5 roku w plecy przez 1 egzamin!!!on wyczuł ze cos jest nie tak i doszedł do tego ukradł mi numer z tel kolesia i sie podszył pod niego wszystko wyciagnoł z niego co robilismy ;-(zerwałam, z nim sadzac ze nic nie czuje ale objawy sa inne i niewiem juz czy kocham czy nie... rodzice go nie akceptowali całe 8 lat i mi mieszali ojciec powiedzial ze jak sie mamie cos stanie przezemnie to sie mnie wyrzeknie ze to niby przez niego choruje!!!niewiem co robic mowie mu ze decyzje juz podjelam i nieodwracalnie bo sadze ze go nie kocham i mnie juz nie pociaga

Ela
7 czerwca 2010
Jesteś pewna, że już nie chcesz mieć z nim nic do czynienia?

asia23
7 czerwca 2010
Sama niewiem naprawde czuje ze nic nie czuje do niego chyba,do niego mowie ze nic komletnie do kolezanek ze sama niewiem ;-(mysle o nim co robi ,boli mnie to ze tak cierpi przezemnie,mysle o naszych dobrych chwilach co były i nawet oststnio spotkał sie z jakas dziewczyna kawe i sie zdenerwowałam dosyc niewiem czemu byłam zazdrosna,ja sie umowiłam z poznanym na fotce kolesiem z niedaleko odemnie tez na kawe wiec chyba nie kocham go juz!czy mogł mi sie przestac podobac przez ostatnie 2 miesiace przez problemy moje i to ze zaczełam pisac na czacie zawrocił mi koles w głowie i wogole bym teraz chciala sie umawiac na randki ?zobaczy jak to jest z innymi bo on byl moim 1?moze sie pogubiłam troszeke on liczy na to ze sie pogubiłam i mi przejdzie za jakis czas a ja ze nie ehhh

Adka
7 czerwca 2010
Pewnie nie jest Ci lekko. 8 lat,to dużo.Ja zawsze uważalam,że jak juz sie jest z kimś 5 lat to powinno sie brać slub,wtedy ta miłośc tak nie wygasa,nie szukasz rozrywek itd. Zajmujesz sie małżenstwem,jak sie o cos wspieracie to próbujecie dogadac sie,szukacie kompromisu,a jak nie ma tego ślubu,to czlowiek nie stara sie by załagodzic konflikt,bo po co? Małzenstwem nie jestesmy...
Możliwe,ze znudziłas sie nim . Tak jak sama stwierdziłas,ze nie wyszalałas sie,i teraz czegos ci brak,masz wrazenie,ze cos cie omineło itd.
Moze poprostu nie koncz tego zwiazku na stałe,jaką masz pewnosc,ze sie nie mylisz?
Trzeba bylo poprostu mu wyjasnic,że chcesz sie rozstac ,na jakis czas,bo nie do konca jestes pewna czy to TEN.
Swoja drogą,nie warto wchodzic na czat,jak sie ma faceta....Ja kiedys tak zrobilam,poklocilam sie z tym moim,i z nerwow weszlam na czat...Poznalam tam faceta...Oj namieszal mi w głowie. Tak mialam ochote sie z nim spotkac, a tego mojego zostawic,ale jednak nie dokonca straciłam rozum..Wzielam gleboki oddech,poprzypomnialam sobie ZAJEBISTE chwile Z tym moim.Przypomnialam też sobie jego ZALETY. I wylaczylam komp. Od tego momentu nie wchodze na czat,nie warto.
A dlaczego Twoi rodzice nie sa za nim? Faktycznie maja podstawy?
Moze wyjedz gdzies sama ,gdzies daleko.Jak wrocisz to zobaczysz czy tesknilas za nim czy nie.

asia23
7 czerwca 2010
Planuje wyjechac nad morze na 2 tygodnie z przyjaciołka na poczatku lipca!Czy maja podstawy hmmm powiem tak swiety nie był wczesniej miał nieciekawych znajomych z mafii i handlował ponoc trawka ale niewiem tego napewno to było przed naszym zwiazkiem od czasu do czasu podpałał trawke ale dla mnie zrezygnował ,koles ktory mieszkał z jego mama i nim znał dobze mojego ojca a ze byłó alkoholikiem awanturował sie a moj byly bronił matki nieraz mu wlał i nienawidzili sie wiec nagadał mojemu ojcu ze kradnie ze jest bandyta ze pali trawke i handluje i jeszcze rozne,ojciec sie wsciekł i od tamtej pory go nienawidzi a moj byly powtarzal mi ze kazdy był mlody popełniał błedy ze mna bedec nic takiego nie było a to co nagadał mojemu ojcu to moze z 10% prawdy a reszte dodal po złosci,ja sie obawiam ze on ma dalej tych znajomych złych ale mowi ze od lat nie jezdził do nich on przewaznie wolał spedzac czas w domu nie wluczył sie nie uchlewał zadko pil nie balangował za moimi plecami wiec mam rozterke z tym wszystkim jak bylo ;-(

(?)
9 czerwca 2010
Ja na Twoim miejscu bym dala sobie czas,chyba ze naprawde jestes pewna na 100% ze go nie kochasz,wtedy nie ma nic na sile.Ale sama piszesz ze odkochalas sie w ciagu 2 miesiecy,mi sie wydaje ze ten z czata niezle ci namieszal.W zwiazkach zdarzaja sie kryzysy,chwile zlosci,zwatpienia,zobojetnienia bywa i tak....Jesli ludzie sie naprawde kochaja ,sa ze soba i walcza o siebie,jesli nie,rozstaja sie.Nie ma zwiazku idealnego,a po 8 ,nie oszukujmy sie ,nie jest jak na poczatku,po motylkach to juz ani sladu ani znaku,ale sa wyzsze wartosci, zaufanie, troska,poczucie bezpieczenstwa, to jest wlasnie milosc to cos dlaczego wlasnie z ta osoba chcesz byc.Motylki i tak odfruna po jakims czasie.Ale przemysl sobie wszystko na spokojnie.

asia23
16 czerwca 2010
Mi sie wydaje ze koniec ... chce rozpoczac i ułozyc zycie na nowo przyjaciołki twierdza po objawach ze sama siebie oklamuje i wmawiam,mozliwe ze czas pokaze teraz sie spotykam z innymi poznanymi kolegami ;-) one twierdza tez ze szukam mu podobnych