Strona główna > Grupy > Porady Sercowe > "kolega" wirtualny kontra maz!!??
Porady Sercowe
Masz problem? Pytaj, pomożemy




"kolega" wirtualny kontra maz!!??

tilka
26 lutego 2010
Witajcie ;)
kurcze nie wiem co mam zrobic....przyjaciolka poradzila sie mnie w pewnej sprawie a ja kompletnie nie wiem jak jej pomoc....co o tym sadzicie..
przyjaciolka Kasia zaglada sobie na forum wielotematyczne -jak ich wiele w necie.Tam jakis facet zaczal ja zagadywac ,okazalo sie ze maja wspolne zainteresowania i teraz pisza sobie jakby sie znali wieki ale druga strona medalu-jej maz oskarza ja o romans wirtualny?????!!!!

No biedna pyta sie mnie jak go przekonac ze to kpina!!!??Co ja bym na jej miejscu zrobila.Dodam ze jej maz wie o tym "koledze" czytal jego posty a mimo to robi wyrzuty???jak jej pomoc jakich ma uzyc argumentow aby skruszyc meska dume????

osobiscie uwazam ze to bezsensu-to tylko pisanie,nawet pytalam mojego meza czy to jest zle-tez uwaza ze nie(znajac charakter Kasi i jej meza i wszystkie okolicznosci) wiec co jej poradzilybyscie????

pozdrowionka

agusiaczek
27 lutego 2010
Moje osobiste zdanie jest takie, że jeśli rzeczywiście to tylko pisanie to nic nikomu nie zaszkodzi, ale rozumiem jej męża. Jej mąż może poczuł sie zagrożony, oto pojawił się wirtualny kolega, z którym jego żona świetnie się dogaduje... a świetnie dogadywać powinna się z nim- przecież to On jest jej mężem. Kolejny powód, który budzić może w nim niepokój to od idealnego porozumienia do zdrady, niekoniecznie wirtualnej jest jedeń maleńki krok.
Widzisz tilko mój mąż jest tego samego zdania, dopuki piszę z koleżankami nie zamruknie nic, ale jak tylko czasem zagada do mnie na czacie jakiś gracz z męskim loginem już zaczyna mruczeć, że od tego się zaczyna itp.
Nie przegadasz... Z drugiej strony jakby mój mąż zaczął świetnie się porozumiewać z jakąć wirtualną koleżanką też bym była trochę zazdrosna, niewiem jak Twoi znajomi, ale nasz związek opiera się na wielkiej przyjaźni i szczerości. Wokoło się tyle słyszy o zdradach...

tilka
27 lutego 2010
Tak Agusiaczku masz racje -w moim zwiazku tez podstawa jest szczerosc i przyjazn, i to jest u nas do tego stopnia normlne ze czasem sie lapie na tym, ze dziwie sie jak to jest mozliwe- ze mozna sie klocic o takie rzeczy.


Ich zwiazek jest normalny-tak mi sie wydaje bo, najdziwniejsze jest to ze Kasia pracuje w otoczeniu mezczyzn i to mu nie przeszkadza jak rozmawia przez telefon z ktoryms albo przez neta ale ten "wirtualny kolega" ewidentnie doprowadza go do szewskiej pasjii????-i gdzie tu sens

Naprawde zdaje sobie sprawe ze nie da sie im pomoc jesli sami sobie nie potrafia!!!!ale ogromnie mi lezy ich szczescie na sercu...no coz
zobaczymy jak to sie potoczy dalej.Dzieki Agus;)

Maery
28 lutego 2010
Zgadzam się z Agusiaczką, może nie chodzi o to by przekonać męża że ten facet to tylko pogaduchy na necie, a pokazać mężowi że nie musi się martwić i to on jest facetem jej życia... Co moim zdaniem i tak nie zadziała, osobiście z racji pracy ja takich netowych kolegów mam pełno co kompletnie mojemu mężowi się nie podoba ale nie ma wyjścia... Ale ja też bym nie pozwoliła na zbytnie spoufalanie się z jakimiś babami na necie. Ja mu ufam, ale nie ufam tym obcym kobietom. To wszystko jest niewinne do czasu kiedy przestaniemy nad tym panować, a to się zdarza co widać na parach które sobie ufały a teraz są po rozwodach... Moim zdaniem to się nie mieszaj do ich problemów, a koleżance powiedz żeby poszukała w swoim mężu takiego kolegi a nie na necie...
Moja babcia zawsze powtarza, nie ufa się obcym kobietom a faceta się pilnuje. I pokazać wszystkim do okola że wydrapie się oczy a innym narobi wstydu. Po wielkim bum na NK jedna taka przesadziła z kontaktem do mojego męża, to jej napisałam co myślę w smsie bo telefonu nie wiem czemu nie odebrała :) Jej poszło w pięty a mąż najadł się wstydu. Ale kurde każde wie gdzie jest jego miejsce ! :D

Ela
5 marca 2010
Niech porozmawia z mężem, a co do kolegi, musi trochę przystopować, bo lada chwila może sie z tego zrodzić uczucie ;]