cz. II
Cóż...on pracuje, wiecznie zmęczony, zapomina o swoich obowiązkach domowych (odkurzanie, mycie naczyć i podlewanie kwiatków). Resztę robie ja..czyli kurze, łazienka, toaleta, kuchnia, poldewanie kwiatków, mycie naczyć, zakupy, gotowanie...dziwne, że obowiązki się powtarzają?
Ale to nic. Jestem w stanie to wszystko robić, bo potrafię zorganizować sobie czas pomimo studiów zaocznych i pracy. Najbardziej boli mnie to, że w pewnym momencie przestajemy pracować nad relacjami. On sie zaszywa w swoim pokoju- zajęty pracą lub wypoczywając- a ja jestem w drugimy. Zanikają rozmowy szczere i prawdziwe. Pojawiają sie te o pogodzie. Tracę ochotę na seks, a brakuje mi podstawowej bliskości. On narzeka, ze go nie wspieram, ale nie mówi mi o swoich problemach, bo przecież nie rozmawiamy o nich. Ja nie czuję jego zainteresowania...