Strona główna > Grupy > Porady Sercowe > Facet;-)
Porady Sercowe
Masz problem? Pytaj, pomożemy




Facet;-)

maria
13 stycznia 2010
nie wiem od czego zacząc.
od dwoch lat mam faceta,ogolnie uklada nam sie itd. Chociaz minely te motylki w brzuszku,ale jest dobrze.Razem mieszkamy,wiec mamy sie na codzienn.
Ale pojawil sie inny..
Tzn.pracuje w firmie,na dwie zmiany,przewaznie mam zmianie z kolegą Marcinem.Ale tez mam z taka Izą,i ona mi "zamotała w głowie".
Marcin to facet pewny siebie,i mowi to co mysli,np.kupilam sobie kiedys bluzke,a on do mnie mowi" Maryśka brzydko ci w tej bluzce". A ja sie nie obrażam,bo wiem,ze mowi to w dobrej inetncji.
Ogolnie mamy dobry kontakt,czest sie smiejemy i wogole... Nie raz mi tez,mowil, kto mu sie podoba,itd.
Traktuje go prawie jak przyjaciela,ale ostatnio cos sie mi odmienilo...
Kiedys Iza powiedziala mi,ze pasowalabym do Marcina,a ja na to,ze "oszalała",aona,ze nie,ze bysmy swietny zwiazek mieli,i powiedziala,ze kiedys z Marcinem gadala o mnie,i mu tez to powiedziala,ze by pasowal do mnie a on na to powiedzial,ze wie. I niby przez chwile byl zamyslony i powiedzial takie słowa "Ale Maryśka ma juz faceta",a Iza na to " To co",a on "Jak to co? Nie,nie tak nie można"
Temat sie zamknąl.
Gdy mi to powiedziala o ich rozmowie,cos zaczelo mnie serce kłuć...
Zaczelam raz dziennie myslec jakby to bylo z Marcinem...Muszr przyznac,ze potrafi mnie do łez on rozweselic... Nie to co ten mój.
Zaczelam tez patrzec uwazniej na Marcina,jak sie zachowuje jak mowi do mnie,ale nie zauwazylam aby cos on do mnie miał,raczej trakutje mnie tak samo jak innych...
Co o tym sadzicie?
Olać tą rozmowe? dac sobie spokoj?
Nie wiem co robic....
Codziennie mysle o nim....

czarnulka1724
13 stycznia 2010
Takie zauroczenia to najbardziej mogą zniszczyć prawdziwe.... Zastanów się czy warto zakończyć związek w którym jesteś obecnie. Moja koleżanka też była w twojej sytuacji i jednak zaryzykowała i spróbowała z tym drugim facetem... No i nie wyszło... Bo zaczęła tęsknić za pierwszym... A poprzedni facet już nie chciał powrotu. A teraz jest sama jak palec... Może porozmawiaj z tym drugim facetem czy chciałby czegoś więcej? Myslę że rozmowa jest tu najważniejsza.

Adka
13 stycznia 2010
Też bym sie bała zrezygnowac ze stałego związku.
Ja wiem,że ten kto nie ryzykuje nic nie ma,ale miłość to bardzo ważna rzecz,i warto ją pielęgnować.
Poza tym sama piszesz,ze traktuje ciebie tak jak każdego,nie widać po nim aby sie w Tobie podkochiwał.
Poczekaj jakiś czas,może z czasem wszystko sie jakoś ułoży,bo ja bym nie odważyla sie zapytac tego drugiego czy cos czuje do ciebie,bo bym bała sie popsuc atmosfere w pracy.A ztego co zauważylam to swietna atmosfere masz w pracy!

zbir
13 stycznia 2010
"I niby przez chwile byl zamyslony i powiedzial takie słowa "Ale Maryśka ma juz faceta",a Iza na to " To co",a on "Jak to co? Nie,nie tak nie można"

No, no... jeśli to nie głupia zabawa twojej koleżanki, i on serio czuje, ze do Ciebie pasuje, to niezły z niego gentelmen :P ja w takich sytuacjach nie mam jakichkolwiek skrupułów.

"Może porozmawiaj z tym drugim facetem czy chciałby czegoś więcej?"

Coooo? To na pewno brzmi fajnie i rozsądnie... każdy mężczyzna na jakimś etapie znajomości ceni szczerą rozmowę, wyłożenie kart na stół, zdjęcie ubrań, itd. ale żeby od tego zaczynać? :)

Tak czy siak, skoro on nie wykonał żadnego ruchu, a Ty nie zamierzasz zerwać ze swoim chłopakiem to chyba nie warto zaprzątać sobie głowy. A jeśli te myśli tobą owładną to... trzeba będzie dowiedzieć się co on czuje, ewentualnie odpowiednio ukierunkować to co czuje, ale nie od razu z grubej rury przez "szczerą rozmowę", takie jest moje zdanie.

Tymczasem dla zabawy jeśli chcesz zrób se jedno "ćwiczenie", jest śmieszne ale pomaga w odzyskaniu kontroli. Popatrz na niego z zewnątrz, z humorem, i uczciwie oraz dosadnie napisz na kartce wszystkie jego wady i słabości.

Jeżeli nie potrafisz spontanicznie wymienić żadnej takiej cechy, to raczej znaczy tyle, że się zakochałaś.
Uwaga! mężczyzna!

dabi
14 stycznia 2010
Hej:)
Wybory to trudna sprawa. Ale żeby mieć wybór trzeba mieć podstawy a Tobie ich brak, szczera rozmowa pewnie by to zmieniła. Może warto zaryzykować i wyjaśnić sytuację. W Twoim poście jest wiele niepewności co do swego uczucia i to mnie dziwi, bo dwa lata z człowiekiem to szmat czasu, chyba powinnaś odpowiedziec sobie na pytanie co jest ważne w Twoim zyciu i czy warto zaryzykować nową znajomość na rzecz starego dwuletniego związku. Dwa lata to czas gdy motylki przemijają, ale uczucie to kwestia decyzji czy chcesz być z tym czlowiekiem z którym jesteś i co nadal Ciebie w Nim urzeka. Bo jeśli nadal widzisz w Nim kogoś bliskiego, waznego i kochanego to warto zfeformować swój obecny związek, zagrać w nim o szczerość i nowość raz jeszcze by nie pokonala Was rutyna.
nie patrz i nie słuchaj co mówią inni, wsluchaj sie w siebie, kim jestes , czego pragniesz, czy jest Ci dobrze obecnie, a jeśli nie to co dalej, zmienić to czy zawalczyć o nową jakość tego samego zycia. To gmeranie w sobie jest trudne czasami, ale wierz mi warto. Jak odpowiesz na te pytania będziesz miała czysta sytuację i jasne rozwiazania. Powodzonka. Trzymam kciuki za dobre decyzje.

morelka
14 stycznia 2010
Mario, ja Ci powiem tak, byłam w bardzo podobnej sytuacji jak Ty, byłam z chłopakiem nie całe 5 lat...zawsze tylko w jego towarzystwie..., później pojawił się ktos na mojej drodze, i zaczęłam się bić z własnymi myślami, będąc z Swoim chłopakiem myślałam o TYM INNYM to mnie gubiło, nie dawalo spokojnie funkcjonować, minął dzień dwa....i tak leciały kolejne..., a ja ciągle byłam zagubiona, wiedziałam że musze podjąc ostateczna decyzją, którą Ty też musisz podjąć inaczej będziesz miała ciągły mętlik w głowie...ja zrezygnowałam z 5-letniego związku i wybrałam inną drogę, teraz mogę Ci powiedzieć że ani przez chwile nie żałowałam tej decyzji chociaz była dla mnie najtrudniejszą jak do tej pory...
Wiesz, ja wiem że gdybym została przy chłopaku to nie byłoby juz tak jak dawniej bo w mojej głowa był okropny bałagan...przestałam nawet za Nim tęsknić, nie miałam ochoty sie z Nim widywać...nie wiem jak jest u Ciebie...nie wiem czy dobrze byłoby gdybys porozmawiała z tym Marcinem.....

Kiedy zaczynamy zastanawiac się nad decyzjami, jakie należy podjąć- z reguły z nich rezygnujemy- musimy miec w sobie wiele odwagi, aby podjąć konkretne kroki...
ja Tobie życzę właśnie jak najwięcej tej odwagi, byś nie bała sie podjąc tej decyzji, a jak już ja podejmiesz byś była z niej zadowolona i nie żałowała jej podjęcia:) powodzenia

maria
14 stycznia 2010
Moze gdybym miala pewnosc,ze ten Marcin cos do mnie ma to może bym sprobowala z nim....
A boje sie zapytac czy on cos do mnie ma,bo jeszcze mnie wysmieje....
Z tym obecnym chlopakiem bywa roznie...Jak go nie widze,np tydzien to cholernie tesknie,ale jak juz sie widzimy to nie ma tego"czegos"...Czegos brakuje,pożadanie itd.

Adka
14 stycznia 2010
Balabym sie zrezygnowac ze stalego zwiazku. W pracy nigdy nie poznasz faceta tak do "końca".
Moze poza prac on jest inny?
Nie podejmuj pochopnych decyzji.

morelka
14 stycznia 2010
Marysiu, ja będąc na Twoim miejscu nie pytałabym Marcina...jeżeli będzie miało byc cos na rzeczy to samo wyjdzie...ale wiesz tez tak nie może być, że Ty będziesz czekać...tkwiąc w obecnym związku, a mysląć o NIM- to jest bardzo trudne i też nie byłoby fer wobec Tego obecnego chłopaka...musisz wybrac którąś drogę...podjąć ostateczna decyzję, byleby nie pochopnie...
Nawiązując do "tęsknoty" i do tego "nie ma tego czegoś", może między Was wkracza powoli przyzwyczajenie? na ten temat tez cos wiem;/
"gdy zapraszamy przyzwyczajenie, miłość wychodzi" wtedy wszystko co kiedyś miało sens, przestaje go mieć...
Marysiu Ty sama najlepiej wiesz co będzie dla Ciebie najlepsze...Musisz podjąc decyzje i od tego nie uciekniesz, wiem jak trudno jest postawic ten krok...ale na pewno poradzisz sobie i nie będziesz żałować podjętej decyzji:)

Ela
15 stycznia 2010
Jak tęsknisz to znaczy, że jeszcze go trochę kochasz ;] a w tym drugim jesteś zauroczona /to zauroczenie też moze kiedyś minąć i będzie tak samo jak masz przy obecnym chłopaku/ Ja bym na Twoim miejscu jeszcze spróbowała coś zmienić w starym związku. Spróbuj na razie o tym 2gim nie myśleć, zbierz się, pogadaj z obecnym facetem, może coś zmienicie? Może uda się Wam ożywić was związek, a motylki?? może znowu wrócą? ;]
Daj obecnemu facetowi "szansę" dajcie sobie wspólnie szansę. Przynajmniej nie będziesz żałowała, ze nie starałaś się. Odczekaj kilka tygodni, może 1mc może dwa, jak wyczujesz, że to nie jest to czego chcesz, to nie tkwij dłużej w tym związku, odejdź. A potem na spokojnie, pomalutku będziesz miała czas na tego drugiego /o ile będzie wolny /...

dabi
15 stycznia 2010
Widzisz ja podobnie jak morelka myślę, ze gdzies tam zapukała do Waszych drzwi Pani Rutyna, a z nią życie powoli traci blask. Nadal jednak uważam, ze najpierw przed podjęciem decyzji jakakolwiek by ona byla powinnaś wsłuchać sie w siebie. Daj sobie czas dla siebie, a potem.... jak poczujesz jak to naprawdę sie w Tobie poukładało, podjęcie decyzji będzie proste.
Nadal trzymam za Ciebie kciuki.