Wcześniej pisałam o chłopaku, przyjaciel mojego brata... Można przeczytać o Nim trochę niżej ("Zakochana, czy można tak jeszcze długo trzymać ?")
Szymek, Szymek, Szymek cały czas w głowie...
Nie wiem jak się zachować przy Nim. Nic mi się nie udaje :( Nie jestem sobą, non-stop o Nim myślę, nie mogę się skupić wszystko mi się z Nim kojarzy, a jak przyjdzie wszystko psuję. Nie wiem jak się zachować, co mam powiedzieć, czy czegoś nie zepsuję, mam wrażenie że ja Go 'zjadam' oczami. Mieliśmy jechać na łyżwy, ale nie wypaliło, a teraz się Go boję zapytać. Brak mi wiary. Coś jeszcze mogę zrobić, kombinuję już 2 lata i NIC :( Pomożecie ? (Na brata nie mam co liczyć, on nie może wiedzieć :( )
;*